Frustraci?
Frustracja po drugiej stronie chyba co nie co rośnie. Krakowskie Wydawnictwo Św. Stanisława wydała książkę, którą reklamuje takim hasłem:
Może i racja z tymi kretynami, ale trzeba mieć wiele uporu żeby w XXI w. wierzyć w fantastyczne opowieści snute w biblii.
Przepraszam, że ostatnio tak bardzo zaniedbuje bloga, ale praca i rodzina zbyt obyt mnie pochłania. W związku z tym mam pytanie, czy może kilka osób byłoby zainteresowanych stworzeniem nowego bloga o tej tematyce, który moglibyśmy wspólnie prowadzić?

Pomysł nie głupi. Ja się piszę na wklepanie czasami jakiegoś tekstu o religii czy mariażu tejże z polityką
A po co nowy, jak ten ma uznaną markę? Możesz wzorem innych
http://boskiateista.wordpress.com/2009/07/08/konkurs/ zrobić konkurs na notki i zaszczyć autora/autorkę publikacją.
Ateiści mają tyle szacunku w głowie by nie nazywać jakiegokolwiek wyznawcę czegokolwiek kretynem… kolejne przywłaszczenie by zwrócić uwagę “że ktoś bluźni z chrześcijan” i reklama jest – prawdopodobnie rewelacyjna.
A pomysł o stworzeniu wspólnej strony bardzo mi się podoba
Alleluja i do przodu
Strona już stworzona. Na razie jeszcze nie nie ma, ale za niedługo będziemy ją wypełniać treściami
http://vivalaevolucion.posterous.com/
Z czasem wykupi się też jakąś domenę “normalną”
konkurencja dla wesołego ateisty…
konkurencja poprawia jakośc świadczonych usług
Też się odezwę “w tym temacie” Pozdrawiam.L
Zapewniam. Patron wydawnictwa nie obraził się. Jako zdrajca Polski i adherent obozu antypapieskiego, rozumie odrzucanie poprawności kruchtowej na rzecz sprzedajności. I własnego interesu.
Zapewniam też, iż nie należy się łudzić, by prymulka krakowskiego wydawnictwa przyniosła Polsce odwilż. Chociaż dobra psu i mucha. Na skucie zamordystycznych klerykalnych lodów potrzeba znacznie więcej pierwiosnków. Może nawet ludołamaczy.
* * *
Inicjacja nowego bloga tkwi w bezruchu. Bez ruchu można tylko liczyć na partenogenezę. A to ma być blog antydzieworódczy. Więc może ktoś ruszy chociaż ręką, skoro d…ą nie może.
Obfitych wytrysków. Intelektu.
Mecz w polskim piekle.
,, Z początku zdiął mnie śmiech pusty,
a potem litość i trwoga”.
Czyja wina? Pory roku, syna włamywacza komputerowego? A może CBA, że niezbyt szczegółowo prześwietliło walizy Słowaków-głównie oficjeli? Winien Tusk. W tak ważnym momencie posuwać jedynego-poza Macierewiczem-szambonurka, było nierozważnym posunięciem.
Gdzie piłka?-dopytywali się co chwila pomagający mi w złorzeczeniu przed telewizorem.
-Nie mogli pomalować jej na czerwono?
Ano, nie mogli-kułaby w oczy. Czerwony możemy strawić tylko kawior. Prędzej pomalowaliby śnieg na zielono, mimo zdecydowanie większych kosztów. Ale poprawniej politycznie.
Ależ się rozstrzelali nasi. Samobójczo. Rozumiem- polska gościnność, jednakże dotychczas sądziłem, że dotyczy święconej przez pedofila o wielu pseudonimach wódy i zakąski z Sokółki. A tu się okazuje, iż cenią nas z tego powodu i w kopanej. Kiboli nie. Nawet piekło ich unika.
Zmiana stron.
Piłka dalej niewidzialna. Donoszą, że nie można jej zmienić, bo to piłka-talizman dla Słowaków. Nasi jako amuletów używają krzyży. I patrzcie, pogański totem wygrywa z jedynie słusznym. Znak czasów?
A śnieg wciąż pada. Niebiosa płaczą nad niemocą swoich. Kibice czekają na cud, ale wiedzą, że tylko końcowy gwizdek może nim być. ,,Kończ waść, wstydu oszczędź” można też wyczytać z twarzy sezonowego zastępcy ben hakera. Patrzeć hadko.
No, orzą nasi jak potrafią. Topornie im to idzie, bo jakby to czynili przy pomocy sochy i za marne kieszonkowe. Bez nadziei na plon przy psiej pogodzie.
Z litości matka natura przychodzi mi w sukurs-znika obraz z przekaziora. Ogarnia mnie trwoga, że to zły prognostyk zapowiadający wielobramkową klęskę, której widoku ktoś chce mi oszczędzić.
Końcowy wyrok wyczytałem w internecie; Cztery lata odsiadki.
Będą mieli chłopaki czas na zrozumienie swoich czynów i poprawę.
PZPN-owi odroczono ogłoszenie wyroku. Podejrzewa się najwyższy wymiar kary. Jeśli wcześniej kibice nie zarządzą kryterium ulicznego albo nie przeprowadzą akcji z Włodawy.