Kent Hovind – idol kreacjonistów

Witam wszystkich stałych oraz okazjonalnych czytelników bloga. Jak sugeruje podpis na górze, autorem wpisu jestem ja, Hadret. Skąd to zamieszanie? Nietrudno chyba rozgryźć, że jest to tzw. wpis gościnny. Rzadko spotykany w Polsce i trochę częściej za granicą, a przecież pomysł jest naprawdę niezły.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tytuł w stylu “100 powodów-”, “200 powodów-” czy “300 powodów dla których Kent Hovind jest głupi” byłby znacznie mocniejszy, ale uznałem to za niepotrzebne. Po kolei.
Przy okazji mojego poprzedniego wpisu gościnnego na blogu Walthariusa (Haniebny atak na zdrowy rozsądek. Śmiejmy się!) trafiłem przez komentarze na blog Surionis fragmina, gdzie moją uwagę przykuł wpis Co boli ateistów?. W ten sposób trafiłem na serię filmów opublikowanych na YouTube zatytułowanych “100 POWODÓW dla których EWOLUCJA jest GŁUPIA” Kenta Hovinda. To seria pseudonaukowych wykładów prowadzonych przez malwersanta podatkowego, którymi zachwycają się fani hodowli dinozaurów.

Oto, co można znaleźć w opisie do filmów zamieszczonych na YouTube:

strzał w samo serce ateizmu !
problem który przewraca do góry nogami świat Ateisty
to co ich boli
to czego nie mogą ścierpieć
to na co nie umieją odpowiedzieć
to co zatyka ich usta
to co pokazuje jak ślepi są

Surion podkreślił inny fragment i od niego wziął tytuł wpisu. Mnie bardziej podoba się ostatni, bo znacznie lepiej w mojej opinii oddaje istotę podejścia do tematu. Tym, co najczęściej zarzuca się kreacjonistom (nieistotne dla nas, czy nazywanych tak bezpośrednio, czy pośrednio jako “zwolenników inteligentnego projektu”), jest głupota. Nie wzięło się to z niczego — głupotą określamy brak wiedzy na zadany temat. Jeśli dołożymy do tego wypowiadanie się na ten temat, dostajemy kreacjonistę. Wrócę do tego.

Świetny wykład dr. Kenta Hovinda, na temat ewolucji – pokazuje on przykłady udowonionych fałszerstw i błędów, dokonanych przez naukowców, w celu przepchnięcia tej teorii.
Wszystko opowiedzianew przystępny i ciekawy sposób, wykłady adresowane są dla całych rodzin, włącznie z dziećmi.

Litościwie pominę błędy ortograficzne. Nieprawdopodobne, jak ci naukowcy są zjednoczeni, żeby “przepchnąć” teorię ewolucji. Są tak zdeterminowani, że “dobrzy ludzie” jak Kent Hovind muszą pozwalać na darmowe rozprowadzanie swoich materiałów wideo! Odnosząc się jednak do podkreślonego fragmentu, stańmy się na chwilę racjonalistami — tylko dzieci mogłyby uwierzyć w takie bajki i steki bzdur. Mówię zupełnie poważnie. Jeśli faktem jest, że są ludzie, którzy odwracają się od nauki za sprawą filmów Kenta Hovinda, to niewyrośli oni jeszcze z etapu wyimaginowanego przyjaciela i powinni wrócić do żłobka.

Nie dowiecie się o tym w szkole. Gorąco polecam.

Na całe szczęście! Tego by tylko brakowało, żeby rewelacje przytoczone w tych wykładach traktować poważnie i jeszcze nauczać ich w szkole.

film pochodzi od mojej przyjaciółki i siostry w Chrystusie Jezusie “KnowledgeAddicted” wszelkie podziękowania dla Niej za tak wielki trud który włożyła w tłumaczenie tego filmu

FAIL! Jeśli ktoś oglądał materiały, o których mowa, ten zapewne wie, że jest tam błąd na błędzie i błędem pogania. Wszyscy z “KnowledgeAddicted” są analfabetami, czy tylko ta konkretna siostra w Chrystusie Jezusie?

Nie czytałem komentarzy do (nie)przytoczonych materiałów filmowych. Wolałem sobie podarować, szkoda czasu i zachodu. Zadziwiający jest brak dostrzegania przez kreacjonistów wybiórczego podejścia do literatury naukowej. Z jednej strony twierdzą, że jakieś prawa naukowe, które są dla nich niewygodne, bo np. niezgodne z Biblią, “podważają” odwołując się do… innych praw naukowych. Rozumiem to o tyle, że tak byli uczeni od dzieciństwa — “ta część Biblii jest bardziej boska od tamtej, więc tamtą ignoruj”. W nauce jednak wygląda to z goła inaczej, bardzo często pewne prawa wynikają z innych i nie można “wybrać sobie” tylko tych, czy tamtych, bo tak jest komuś wygodniej.
Czyli co właściwie starają się udowodnić kreacjoniści? Otóż Kent Hovind dowodzi, odwołując się do innych praw naukowych, że teoria ewolucji przez dobór naturalny nie jest faktem naukowym, a kwestią wiary. Twierdzi przy tym, że cała współczesna nauka opiera się na fałszywych założeniach, świat istnieje ~6000 lat, został stworzony w 6 dni przez Boga, na Arce Noego były też dinozaury (ale tylko te małe, bo Mojżesz miał na tyle dużo lat, żeby głupim nie być. Najwyraźniej Bóg nie lubił dużych dinozaurów…) i że prawa fizyki mogą być takie, jak on chce, żeby były, a nie takie jakimi są w rzeczywistości. Dowody? Biblia.
W porządku, sięgnijmy do Biblii, w końcu ma być “nowym źródłem nauki” i zobaczmy siódme przykazanie:

Nie kradnij.

19 stycznia 2009 roku Kent Hovind został skazany na 10 lat więzienia za malwersacje podatkowe.
Na czym więc stoimy, podsumujmy:

1. Nowym idolem kreacjonistów jest złodziej, który siedzi za kratkami.
2. Nowym źródłem nauczania ma być książka napisana przez pasterzy, rybaków etc. ~2000 lat temu.
3. Żyjemy w zakłamanym świecie, gdzie gros naukowców celowo nas oszukuje mamiąc takimi terminami jak teoria ewolucji itp.

Tak, to ma sens…

Zdaje się, że największym problemem z jakim zderzają się mocno wierzący ludzie, jest fakt naszego miażdżącego i niepodważalnego podobieństwa do innych zwierząt. Argumenty w stylu “inne zwierzęta nie jeżdżą samochodami”, czy “nie mają iPhone’a” etc. legną w gruzach, kiedy przypomnimy sobie, że rozwój przemysłowy i technologiczny, tak naprawdę, rozkręcił się ~200 lat temu. Jak bardzo byłbyś, człowiecze, cywilizowany bez prądu, gazu i ropy? Jeśli zaś Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, to on sam też jest uderzająco podobny do innych zwierząt. Jeśli tak jest, to jest zwykłym organizmem. Jeśli jest zwykłym organizmem, to nie może być “wszech-wszystko-coś-tam”, bo podlega takim samym prawom, jak wszystkie inne organizmy, do których jest podobny. Możemy więc śmiało założyć, że musiał się urodzić i musiał umrzeć.
Problem z głowy, Bóg przewraca się teraz w grobie.
Niezrozumienie teorii ewolucji występuje w kreacjonistycznym światku nagminnie, a stwierdzenia w stylu “ja nie pochodzę od małpy” świadczą wyłącznie o głupocie (przy okazji podrzucam nowinkę: Ida – zaginione ogniwo ewolucji). Mnożenie tej głupoty stało się chyba ich głównym celem i tylko kreacjoniści nie wiedzą, dlaczego ludzie się z nich śmieją.

Dla zrównoważenia bredni sianych przez Kenta Hovinda, polecam tę serię filmów na YouTube: Why do people laugh at creationists? Smacznego! (:

15 Responses to “Kent Hovind – idol kreacjonistów”

  1. Co za bluźnierstwa.

    Świat nie istnieje ok. 6000 lat, ale ok. 1,5 roku, nie został stworzony przez Boga, ale przez Latającego Potwora Spaghetti. Jeśli chodzi o teorię ewolucji, to Jego Makaronowa Doskonałość podrzuciła wszystkie dowody na rzecz ewolucji.

    Najpierw czytam o planach zamknięcia Hadret’s.Blog, a potem widzę Hadreta u Brochy…

    • Latający Potwór Spaghetti FTW! :D

      Najpierw czytam o planach zamknięcia Hadret’s.Blog, a potem widzę Hadreta u Brochy…

      1. Zwróć uwagę, że dość mocno podkreślałem, że samo zamknięcie bloga jest równoznaczne z zaprzestaniem pisania przeze mnie (niestety, będzie się trzeba męczyć dalej) (:

      2. Dałem sobie duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo czasu, więc zamknięcie bloga to bliżej nieokreślona przyszłość (:

      3. Ten wpis był gotowy do publikacji już dawno temu, po prostu na moich łączach coś się pokirićkało i dlatego wydłużyło się w czasie (:

  2. Ja lubię te kreacjonistyczne filmy – pośmiać się można ;)
    Kreacjoniści to taki ginący gatunek w Polsce. Mimo wszystko jest ich stosunkowo dużo, ale większość to osoby z ‘wyraźnym brakiem wiedzy’, a nie fanatycy którzy chcą zastąpić fakty zabobonami w szkołach.

  3. Co do ewolucji i ogólnie nieomylności, ponieważ sprawa jest skomplikowana.

    Teoria ewolucji rzeczywiście ma sporo słabych punktów. Wyraźnie widać, że jest jedynie pewnym przybliżeniem tego, co zdarzyło się naprawdę. Dlatego też nie można z całą pewnością stwierdzić “Darwin miał rację”. Z resztą, jak się wczytać w obecne dzieła dotyczące powstawania gatunków, można stwierdzić, że tak w zasadzie, Darwin racji nie miał.
    Za to był o wiele bliżej prawdy, niż ci co się z niego wyśmiewali, wtedy i teraz.
    Nauka zna w naszych czasach dokładnie jeden przypadek specjacji. Trochę mało, ale daje do myślenia, oczywiście tym, którym chce się myśleć, a nie szukać gotowych odpowiedzi w dziełach literatury starożytnej.

    Kreacjoniści mają w kilku miejscach rację. Niestety, są to wszystko punkty na “nie”. To co mają na “tak” to niestety brednie.
    A gdzie mają rację?
    - Teoria ewolucji którą oni przedstawiają (celem wyśmiania) to bzdura. Prawda! – kreacjoniści w swych argumentacjach na ogół podpierają się teorią ewolucji Lamarcka, którą między innymi obalił Darwin. Tak więc mają rację że to bzdura. Okłamują ludzi tylko (???) w tym, że tak właśnie wygląda obecna wiedza na temat ewolucji.
    - Człowiek nie powstał z małpy – prawda. Raczej małpa i człowiek powstały niezależnie z podobnych źródeł. Co więcej, wszystko zależy od tego, co definiujemy jako “małpę” (w języku angielskim mamy większy wybór – “monkey” na określenie bująjącej się na ogonie maskotki kapitana Barbossy i “ape” na określenie bibliotekarza Niewidocznego Uniwersytetu (“never call him >>monkey<<"). Takie na przykład bonobo są z nami zgodne genetycznie niemal w 100%, albo jest to głupi dowcip boga, albo rzeczywiście mamy coś ze sobą wspólnego (na poziomie psychologicznym też, zarówno bonobo jak i ludzie są gatunkami zafiksowanymi na punkcie seksu, przy czym czasem dochodzę do wniosku że bonobo wymyśliły to sensowniej). Naukowcy rozważają zmianę nazwy człowieka na "szympans myślący", na co oczywiście nigdy nie będzie zgody społecznej…
    jest jeszcze kilka tego typu prawd, a w zasadzie półprawd jak widać powyżej.
    Po co to piszę? A no, by wykazać, że ewolucjoniści to nie banda świrów wierzących w smoka wawelskiego, a przynajmniej nie wszyscy. Część z nich to cyniczni kłamcy, manipulujący opinią publiczną. Kłamać i pleść dyrdymały potrafi każdy, ale używanie półprawdy sugeruje znajomość całej prawdy.
    A półprawda to jak głosi *moja* religia, to całe kłamstwo.
    Czy kłamstwo nie jest jakimś grzechem dla katolików?

    • Widzę fana Pratchetta i ciekawym, czy czytałeś “Naukę świata dysku”? (:

      Szympans myślący byłby mistrzowskim posunięciem, ale już widzę masakryczny opór, jaki ta nazwa pociągnęłaby za sobą. W każdym razie, nie wiem jak Ty, ale na użytek własny będę używał właśnie takiego określenia w odniesieniu do człowieka. Bardzo, ale to bardzo, przypadł mi do gustu.

      Nie ulega kwestii, że kod genetyczny nie pozostawia żadnych wątpliwości — jesteśmy zwierzętami takimi samymi, jak wszystkie inne zwierzęta na naszej planecie. Okazuje się jednak, że i owszem, mamy 99% zgodność DNA z pozostałymi szympansami, ale zmiany, jakie zaszły w tym 1% są bardzo istotne i mają wpływ na takie obszary jak rozwój kory mózgowej, rozmiar mózgu, produkcja plemników, artykułowanie słów a aparacie mowy, trawienie skrobi, trawienie mleka przez dorosłych (nie u wszystkich i nie wszędzie), czy rozwój nadgarstka i kciuka (a więc łatwiejsza “obsługa” nawet skomplikowanych narzędzi). Nawet drobne, czy bardzo drobne (np. jedna) zmiany w sekwencji ludzkiego DNA względem np. DNA szympansa, mogą mieć niebagatelny wpływ na efekt końcowy. Ew. zainteresowanych odsyłam po więcej informacji do czerwcowego (2009) wydania Świata Nauki Nr 6 (214) i artykułu “Co czyni nas ludźmi?” Podobna tematyka, nawet tytuł ten sam, została poruszona w radiu internetowym Are We Alone? Są to dwie ostatnie audycje zatytułowane “What Makes Us Human?”

      O zmianach jakie przeszła teoria ewolucji od czasów opublikowania o “Powstawaniu gatunków” można więcej przeczytać w numerze specjalnym Świata Nauki z lutego (2009) zatytułowane “Ewolucja ewolucji”. Gorąco polecam! (:

      Co zaś tyczy się pytania na samym końcu — cóż, ja odnoszę wrażenie, że katolicy traktują przykazania, czy pytania typu “co Jezus by zrobił na Twoim miejscu?” w odniesieniu nie do samych siebie, ale do innych ludzi (:

  4. @Hadret
    “Naukę” czytałom, ale tylko pierwszą. Pozostałe jakoś mi umknęły. Co do 1%, owszem, to dużo. Z resztą, tak naprawdę liczy się nie ilość, ale jakość (tzw. geny regulacyjne, decydujące o ekspresji innych genów).

    A ludźmi czyni nas w dużej mierze cywilizacja, którą sami stworzyliśmy. To takie błędne koło, ale tak jest. Wielu rzeczy stanowiących o naszym człowieczeństwie po prostu się uczymy od innych. Człowiek wychowany przez małpy byłby sprawną i niezwykle inteligentną małpą, być może sfrustrowaną głupotą swoich braci, ale nadal małpą… Nie oznacza to bynajmniej że da się w drugą stronę, małpy w człowieka nie przerobisz (chyba że to Tytus), conajwyżej nauczysz ją języka migowego.

    A co do dbania o moralność innych, zamiast o swoją… gdzieś jużem o tym pisało.

  5. Serdeczne pozdrowienia dla prowadzacego.Niestety,brak czasu,nawal obowiazkow nie pozwala na czeste odwiedziny ulubionych stron zaluje bardzo ale jak tylko wyrobie sie z czasem-wracam!!!Pozdrawiam rowniez stalych bywalcow strony -staly czytelnik zza Oceanu.

  6. Od kiedy ktoś, kto oszukuje na podatkach jest złodziejem? Jeśli każę ci oddawać mi połowę swojej kasy, a Ty powiesz, że nie chcesz, to mam prawo nazwać Cię złodziejem? Przecież to państwo okrada, a ludzie tylko unikają tego wszystkimi możliwymi sposobami.

  7. autor tej strony .. pewnie jest b naukowy …

    w cudzysłowu

  8. Witaj Hadret,
    więc sądzisz, że pochodzisz od małpy?

    • Nie, w żadnym wypadku, świadczyłoby to o elementarnych brakach w wiedzy, w dodatku plus minus na poziomie szkoły podstawowej. Skąd w ogóle przyszło Ci do głowy takie pytanie? W każdym razie, sądzę, że wszyscy ludzie mają z małpami wspólnego przodka, a naszymi najbliżej spokrewnionymi gatunkami są szympansy (:

  9. Czytałem wywody powyżej i stwierdzam że nie ma w nich żadnych argumentów, jedynie powtarzanie: “Hovind jest głupi, a jest głupi bo jest głupi”. Mam wrażenie że autor stając do publicznej debaty z Hovindem, by się posikał w spodnie ze strachu ale tu na stronie łatwiej mu krzyczeć i krytykować – a jeśli brakuje argumentów zawsze można zejść na inny temat atakując Hovinda od strony moralnej nazywając go złodziejem. Nie obraź się ale, ty po prostu tylko się naśmiewasz, a to potrafi każdy. Do pisania dyrdymał takich jak powyżej nie trzeba mieć żadnej wiedzy – co więcej jestem pewny że nie zapoznałeś się do końca z materiałami które krytykujesz – wręcz mam wrażenie że nie znasz argumentów obu stron (czy to za kreacją czy ewolucją), ot wszedłeś sobie na YouTube, zobaczyłeś na “podglądzie” kawałek wykładu i zabrałeś się do pisania…. efekt hmm na 16-latku może to zrobić wrażenie ale na człowieku, który ma chociaż trochę otwarty umysł na teorie inne niż jedyna słuszna (ewolucja) wrażenia to nie zrobi. Na takim poziomie nie masz co dyskutować z kreacjonistami, no chyba że chcesz się tylko pośmiać i dowartościować swoją osobę wmawiając sobie że jesteś tym lepszym bo naukowo patrzącym na świat – a idę o zakład że sam nawet nie rozumiesz teorii ewolucji a tylko ślepo w nią wierzysz – nie masz wyjścia, tak samo przyjmujesz wiele innych teorii, życie każdego człowieka opiera się nie zaufaniu komuś…tylko że ty zawierzyłeś ludziom, którzy już nie raz reorganizowali swoje teorie i na przestrzeni dziejów dopuszczali się gigantycznych fałszerstw. Nauka nie jest świętą krową i jest w niej baaaardzo dużo polityki, tak kiedyś jak i dziś, to że jesteś za partią ewolucjonistyczną nie czyni ciebie lepszym synku. Trochę pokory… Tego posta piszę nie żeby z tobą dyskutować bo nie przedstawiłeś żadnych argumentów, ale po to żebyś trochę zmienił podejście i zastanowił się nad “naukowością” swojego wpisu, który ma niby obalać światopogląd Hovinda. Żegnam.

  10. Dzięki, Gimli, super to ująłeś. Ateiści to po prostu “wierzący inaczej”, ale w teorie oparte na …. teoriach. Może tak naprawdę ze strachu?

  11. Jeszcze tak a propos więzienia za sprawy podatkowe.
    Założyciel firmy Optimus produkującej komputery /być może Hadret jest za młody, by znać sprawę/- ile lat siedział w więzieniu za “przekręty” z Vat?
    Jaki po latach jest wynik tej sprawy? I czy teraz, kiedy okazało się, że to urzędnik “popełnił błąd”, Urząd Skarbowy pójdzie za kratki?


Leave a Reply