Jak sterować kaczką

Od dawna jestem fanem pana Roberta Tekieli, zawsze jest miło usłyszeć jego bredzenie na jakiś temat – np. o AIKIDO. Poniższe trzy filmiki to nie lada gratka dla każde fana tego Pana.

more about “Bredzenie I Video“, posted with vodpod

more about “Bredzenie II“, posted with vodpod

more about “Bredzenie III“, posted with vodpod

10 Responses to “Jak sterować kaczką”

  1. Ojej
    Naprawdę irytuje ciebie ta psychiatria?

    Miał facet kiedyś niefarta, może jeden “bad trip”, może cała seria, ale facet odleciał. Tyle, że nie on jeden po tym jak “przegrzał mózg”, uciekł tam gdzie pamiętał że gdy go babcia za rękę prowadziła, było bezpiecznie.

    • nie irytuje, a śmieszy. A jeszcze bardziej mnie śmieszą wsłuchani w to ludzie traktujący te brednie jak prawdy objawione.

      Dodam jeszcze, że chyle czoła nad talentami biznesowymi tego pana.

  2. A facet prawdy nie mówi? Mówi.
    1. Wizje, prąd przeszywający itp – to subiektywne uczucia, histeria, psychosomatyka. Wszystko to jest możliwe. Widać że facet ma słabą wolę, jest podatny na sugestie. Jak mu ktoś by wmówił, że spowiją go płomienie jak wejdzie do kościoła, to by się zwijał z bólu. Może nawet bąble by mu się zrobiły (choć lekarz rozpoznałby że to nie poparzenia, ale rodzaj alergii).
    2. “Zdałem sobie sprawę że biorę udział w jakimś oszustwie” – a nie brał?
    3. “To manipulacja” – a nie jest?
    4. “Magia nie jest wice-nauką” – a jest?
    5. Co do krzyżyka, też najprawdziwsza prawda. Facet wygląda na masywnego, gorczyca jest twarda… Pogiąć rurkę ze srebra swoją tuszą, żadna sztuka. Co do czernienia… ciekawe czym się facet żywi, że ma tyle siarczków w pocie… wolałobym nie stać koło niego w autobusie w upalny dzień, bo pewnie jedzie gorzej niż Shrekowi z gęby…

  3. Tak zanim ktoś się poczuje urażony – srebrny krzyżyk noszony na gołe ciało sczernieje każdemu (i nie tylko krzyżyk, odwrócony pentagram czy cokolwiek innego też), ponieważ każdy wypaca pewną ilość siarki z potem (produkt rozkładu nadmiaru aminokwasu cysteiny) i nie oznacza to, że ktoś śmierdzi. Jednak tempo tego procesu oznacza, że tej siarki jest sporo (wpływ diabła???) a to już czuć…
    A przepraszam, na pewno nie wpływ diabła. Wypacamy siarkę w postaci siarczków (S-2), które w większym stężeniu cuchną zepsutym jajkiem (jajka zawierają sporo cysteiny). Diabła kojarzono z zapachem spalonej siarki, czyli dwutlenku siarki i siarczynów (S+4), obecnie najlepiej znanych amatorom tanich win.
    “Its brimstone”.
    “Yeah, right, brimstone, don’t be talking about no brimstone. I know what I smelt and it wasn’t no brimstone, and it didn’t come off no stone neither.”

    • “dwutlenku siarki i siarczynów (S+4), obecnie najlepiej znanych amatorom tanich win”

      Tanich win ani wyrobów winopodobnych nie ma sensu konserwować dwutlenkiem siarki, bo one zawierają konserwant w postaci alkoholu. Co za kretyn je tym konserwował nie wiem.

      Dwutlenek siarki jest dodawany do lekkich win (poniżej 10%); podobno dodawanie go do białego Bordeaux przewiduje nawet jakaś norma państwowa.

  4. Nie konserwacja a zabicie procesu fermentacji w młodych winach.

  5. @Gammon
    Z tego co wiem, nie chodzi o konserwację, ale raczej właśnie zastopowanie fermentacji. Alkohol w stężeniach spotykanych w “czarach teściowej” (mówię o tzw. “tanich winach” a nie młodych winach – produkty o których mowa nierzadko nie powstają w drodze fermentacji owoców, a raczej przez zmieszanie kiepskiej jakości soku z niewielką ilością spirytusu) nie jest dobrym konserwantem.
    Z tego co wiem, “siara” w winach, nawet tych z średniej półki (“wyrób może zawierać siarczyny”, 20EU za butelkę) bierze się z procesu przemysłowego. W tradycyjnych produkcjach okadzano kadzie siarką, celem eliminacji niepożądanych drobnoustrojów – pleśni, zwłaszcza powodujących fermentację octową, bakterii gnilnych, “dzikich” drożdży itp. Obecnie po prostu “przedmuchuje” się je SO2. A że gaz dobrze się rozpuszcza w wodzie, to i do winka czy “winka” się załapie.
    Tak czy inaczej, piekielny trunek, hellfire & brimstone. Ale krzyżyk raczej od tego nie sczernieje

  6. Oj, za dużo psylocybiny…

  7. Naprawdę próbowałem, walczyłem z całych sił i nie dotrwałem do końca żadnego filmiku z jego bohaterem. Ten Tekiela to jakaś skamielina, nieprawdopodobny gniot. Wiem, nie od wczoraj, że Europa postrzega Polaków jak ciemną religijną masę, która nie wyszła jeszcze z epoki inkwizycji. Po wysłuchaniu bredni tego matoła kolejny raz uświadamiam sobie, dlaczego. I tacy chcą ewangelizować Europę.

  8. A ja dotrwalem do konca, ale nadludzkim wysilkiem woli. Nie ma co, facet ma racje. Bo przeciez nie mozna sie otwierac na sugestie, ani sluchac jakis autorytetow. Szkoda tylko, ze to odnosi sie w rownym stopniu do KK jak i do calej reszty innych “sekt”. A propos, jesli KK popelnil 51% dobra, a 49% zla, to cos chyba nie jest w porzadku z bogiem, ze na to zezwolil we wlasnym immieniu. No chyba za KK jest w 49% opetany przez szatana.


Leave a Reply