Po odjechanej biblii w wersji na PS3, Empik nie przestaje zaskakiwać wymyślając coraz lepsze prezenty dla tegorocznych komunistów, tym razem kontakt 8 latka z ciałem Chrystusa ma ułatwić:

Znaleziono na blogu Clarice

W wypadku gdyby, mały komunista nie mógł się doczekać na prezent na komunię, może przyjąć ciało Chrystusa już przed 7 rano u fryzjera na warszawskiej Pradze naprzeciw kościoła.

Komunia u fryzjera! Przyszło dzisiaj w mailu - bardzo dziękuje.

11 Responses to “”

  1. Ja nie wiem z czego tu się naśmiewać…ja bym chciała dostać takie ładne pudełko…zawsze mi się kasa wala byle gdzie ;]

  2. Na to trzeba wpaść. I uszanować. Prezent jest uniwersalny, wielofunkcyjny i ponadczasowy. Przy bierzmowaniu się przyda. I w przypadku zawarcia świętego związku heteroseksualnego. Stypę można z tym w ręku oblecieć. A na codzień trzymać prezerwatywy aby się nie walały na stole w kuchni.

    • E, czepiasz się. Pudełko praktyczne. Ładne. A dawanie pieniędzy w prezencie (nie ważne z jakiej okazji) Jiima zawsze uważało za pójście po najmniejszej linii oporu – ot. “Nie mam pomysłu co ci kupić / nie chce mi sie wysilić mózgu / kup se samo”. Rozumiem tylko w wypadku 80-letnich babci, nogi już nie te, a przecież na Allegro nie kupią…
      Co do komunii, Jiima przechodziło przez ten cyrk i chyba jako jedno z niewielu traktowało to poważnie. Może dlatego że Jiima zawsze jakieś takie poważne było, na wygląd nie zwracało nigdy specjalnej uwagi (więc całe te sukienki i garnitury uważało za irytujące zawracanie głowy), rodzinę też miało umiarkowanie majętną, no i w czasach młodości Jiimy to PS3 nie produkowano…
      Za to siostra Jiimy chyba głównie pamięta kwestie sukienki. Jiima też pamięta awantury w tej kwestii (że nie taka jaką by szanowne rodzeństwo chciało). No i ponieważ było to parę lat później, już prezenty były inne… Ale siostra Jiimy jest *normalna* no i do dzisiaj uważa że komunię dziecku wyprawić należy…

      Jak na razie Jiima machnęło ręką na chrzest. Tzn. postawa jest taka, chcecie się bawić, bawcie się, ale mnie do tego nie mieszajcie. Mogę postać przy dziecku w kościele żebyście potem nie gadali że obciach był bo tylko jedno z rodziców stało, ale na nic więcej nie liczcie. Ponieważ z komunią będzie gorzej (impreza na o wiele większą skalę, więc Jiima nie będzie raczej mogło machnąć ręką by nie narazić się na awanturę i oskarżenie o brak miłości rodzicielskiej), Jiima zaczyna wprowadzać w życie swój perfidny plan. Ponieważ na ślubie przyrzekało wychować dzieci w swojej wierze, więc zamierza obietnicy dotrzymać… Ma nadzieję że będzie na tyle skuteczne, że ksiundz dzieci do komunii nie dopuści :P

  3. To jak baryłka Kubusia Puchatka!
    Pyszne.
    Na małe “co nie co…”

  4. @telemach – Piękne :)

  5. Czekam na komunijną promocję w jakimś sklepie komputerowym. Tak ze 20% w dół… Zawsze Jiima może twierdzić że to na wspomnianą komunię dziecka znajomej. Albo że robi zapasy na komunię własnych dzieci (do której ma nadzieje nigdy nie dojdzie)…
    Taki komputer to o wiele lepiej pozwoli zbliżyć się do boga. I wyjaśnienie transsubstancjacji można w guglu znaleźć…

  6. Zgredo poczuło się niemal jakby czytało własne myśli :) Kochani zgredowi Rodzice pominęli chrzest, za co zgredo jest im i będzie dozgonnie wdzięczne. Zawsze może się przecież ochrzcić, gdyby zechciało. Sęk w tym, że zgredo wierzy głęboko, że Bóg nie patrzy na nasze obrzędy – On patrzy w serce i w duszę! :)
    Z komunią własnego dziecka (które lekcje religii spędzało na korytarzu, w świetlicy, czy w bibliotece szkolnej) zgredo dopięło swego – jak zechce, to kiedyś ją przyjmie, ale przynajmniej w pełni świadomości swoich czynów i decyzji.
    Pozdrawiam serdecznie Jiima, czy Jiimę :)

  7. Poszedł Jasio do komunii,
    bo nie wiedział, że jest w Unii.
    Mógł odmówić zgodnie z Kartą
    lecz narażać się nie warto.
    Le piej zostać ko mu nis tą
    niż bez da rów długą lis tą
    i być wy ty ka nym pal cem
    że się pol ski jest za kal cem
    już nie jes tem ho mo hy da
    chy ba że się z księ dzem wyda
    wtedy bę dę po tę pio ny
    on nie win ny ja zbo czo ny
    pos ko mu nis tycz na ję dza
    co zde pra wo wa ła księ dza.
    Dla pre zen tów chcę ri ple ja
    choć by i za mia no geja
    tyl ko bez bis u bis kupa
    bo mnie bar dzo bo li du dza.

    • Abulafia, proszę, nie katuj biednej spacji. Wierszyk niczego sobie :)
      A tak serio serio, to fakt, kiedyś posłanie dziecka do komunii było takim małym buntem przeciwko “systemowi” – ot po jednej stronie stali religijni, a po drugiej ZOMO. Oczywiście, była to kompletna fikcja, nie wiem czy nie nakręcana przez KK – wiarę to prześladowali staliniści, z posyłaniem księży, popów i innych takich do piachu za sam fakt bycia nie po linii i nie na bazie. Potem jednak Stalina przykrył piach, a wielu “tawariszczy” partyjnych wróciło na łono kościoła (prawosławnego w CCCP, katolickiego w Polsze), oczywiście nie oficjalnie i nie z pompą i tylko neofici partyjni nadal walczyli o laicyzację narodu, z pobłażliwymi uśmiechami swoich zwierzchników.
      W końcu niech ktoś przypomni, kiedy i dlaczego powstał ten cholerny fundusz kościelny?
      Warto też skończyć ze ściemą w sprawie Popiełuszki. Owszem, został zamordowany, ale, bogowie, nie za to że był księdzem, co usiłuje wciskać propaganda kościelna. Był opozycjonistą, niebezpiecznym z punktu widzenia władzy i źle na tym wyszedł. Jest to zbrodnia, niewątpliwie, a osoby winne powinny ponieść karę (i najprawdopodobniej, ci naprawdę winni nigdy jej nie poniosą), ale naprawdę nie dowodzi to prześladowania KK. To stado tajnych współpracowników pośród kleru miało się całkiem dobrze i raczej prześladowane nie było.
      (Z resztą skoro o tym mówimy, cała historia bardziej przypomina historię Pyjasa, a nie przesladowania chrześcijan w Rzymie, czy czystki stalinowskie. Różnica polega na tym, że kościelny “Maleszka” raczej nigdy nie zostanie ujawniony, nie będzie miał też dość przyzwoitości by się sam przyznać. W końcu KK już ustalił, że szpiegów wśród kleru nie było, a Isaakowiczowi-Zalewskiemu się przywidziało)

  8. sacro-biznes. proste

  9. @Jiima.
    Choćbym nie chciał grzeszyć kopaniem leżących, oni nie pozwalają na to. Nie ma dnia, by nie wystawiali się na sekowanie. Męczennicy czy masochiści?
    Wiadomość z ,,Gazety Lubuskiej”.
    Komunia kosztuje. Ciało i krew wyjęte z tabernakulum tamtejszy proboszcz oszacował na ,,co łaska”. Ale z wyraźną instrukcją włożenia do koperty części pieniędzy, które dzieciak dostał od bliskich.
    Żeby skrobnął po kieszeni rodziców komunistów-dobrze im tak. W końcu sami wymusili usługę na proboszczu, który nawet w imię zbawienia nie wyświadczy jej za bóg zapłać. Ale przybliżanie praw ekonomii paroletnim szkrabom w tej formie, wydaje się być przedwczesną lekcją. I nieuczciwą transakcją.
    A gdzie wino?
    Rodzice pozbawią szumigłówki, dobrodziej drobniaków, głowa przeciążona wkuwaniem nieprzydatnych w życiu formułek…pozostanie pamiątka.
    Jak handlować ciałem.


Leave a Reply