Onaniści módlcie się za narody świata!

2008 listopad 19
by brocha

Ukazał się na stronach internetowych Polityki Raport WIERZ, boś nie zwierz - w zasadzie lead do artykułu mówi już wszystko co sam doświadczyłem będąc uczniem w Polskiej szkole do której właśnie wprowadzono z wielkim hukiem religię po zmianach ustrojowych:

Ostateczny argument używany zazwyczaj w obronie szkolnej katechezy brzmi: przecież religia nikomu nie szkodzi. To nieprawda. Szkole szkodzi. I treść, i forma, w jakiej bywa obecna.

Raport jest okraszony wieloma ciekawymi cytatami z podręczników do katechizacji, m.in.:

np. o tolerancji dla niewierzących

Dialog z niewierzącymi natomiast zaczyna się od zdania, że „głupi już z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga”, okraszonego opowiastką o chłopcu, którego ateizm doprowadził do uzależnienia od narkotyków.

albo o Polsce w świecie współczesnym

Polska według autorów stanowi wyrzut sumienia zlaicyzowanej Europy, powinna na nią „promieniować” i ją „ubogacać”. Europa natomiast winna „stanąć w zachwycie przed wybitnymi Polakami”. Zadanie domowe: „Wypisz, jakie zagrożenia mogą płynąć z europejskiego stylu życia, który zlekceważył wartości chrześcijańskie”. Tyle o integracji.

no i o onanizmie

Co powinien zrobić podniecony gimnazjalista? Modlić się, aby odwrócić uwagę od tego, co go zniewala: „Módlmy się za narody świata i za każdym oddechem wymieniajmy jakiś kraj: Panie, pomóż Anglii, Francji, Niemcom, pomóż Chinom, Indiom, Japonii. Kiedy komuś nie przychodzą do głowy żadne kraje, niech wymienia zamiast nich miasta i wioski” – zaleca podręcznik „W moim Kościele”. Onanizm to grzech „gorszy od bomby atomowej” – dowiadują się licealiści z opowieści o chłopcu, który popadł w ten zgubny nałóg.

a to wszystko z państwowe pieniądze w świeckiej szkole w XXI wieku. Warto przeczytać całość.

[źródło: Polityka]

14 Responses leave one →
  1. 2008 listopad 19
    heh permalink

    “Co powinien zrobić podniecony gimnazjalista? Modlić się”

    a mozna sie modlic ‘podczas’?

  2. 2008 listopad 19

    No tak, przecie każda czynność może być modlitwą. Może więc warto połączyć ‘dobre rady’ i na przykład przy każdym ruchu ręką wymieniać nazwę kraju, miasta itd.?

  3. 2008 listopad 19
    Valdo permalink

    Ciekawe ile czasu uplynie jeszcze nim przestaniemy byc:buforem,przedmurzem,sumieniem,zapora, jedyna sluszna,kolebka,mesjaszem a staniemy sie normalnym Panstwem?

  4. 2008 listopad 19

    @Valdo:
    Oj podejrzewam, że jeszcze nie jedna wiosna przyjdzie. Spokojniej będzie za jakieś 10 lat. Tego jestem pewien i w to chce wierzyć. Wszak w coś wierzyć trzeba. :)

    Módlmy się zatem za wszystkich onanistów w sutannach, albowiem do nich należy królestwo bose. Hmm, o pedofilach w sutannach zapomniałem. Przepraszam, to się więcej nie powtórzy.

  5. 2008 listopad 19
    bojan permalink

    @mruk

    nic sie nie przejmuj swoim zapominalstwem. Wszyscy o nich zapominaja. Pamietacie dyskusje o kastracji pedofili? Jak sie tam przescigali w ochronie maloletnich, ale ani razu nie uslyszalem aby ktorys z dyskutantow wspomnial o przenoszeniu pedofili w sutannach do innych parafii i o rownosci wobec prawa.

  6. 2008 listopad 19

    Dla takiego księdza kastracja to wybawienie od pokus Szatana. Myślę, że nie powinni się sprzeciwiać. BA! Mogli by przechodzić takie zabiegi prewencyjnie.

  7. 2008 listopad 20
    ciekawski permalink

    Artykuł płytki, przykłady dobrane tendencyjnie. PO, wychowanie obywatelskie, język rosyjski – to dopiero była indoktrynacja!

  8. 2008 listopad 20
    qadam permalink

    wszystko można dobrać tendencyjnie,nawet tendencję tendencyjności…
    @ PO:w owym czasie był przedmiotem obowiązkowym w większości krajów świata,takie były czasy,gdzie o demokrację i pokój walczyło się atomami…
    @ Wychowanie Obywatelskie: j.w.
    @ Język Rosyjski:znajomość języka obcego raczej nie szkodzi,zaś mój nauczyciel tegoż języka (lata 70-te!!!)reklamował swe lekcje stwierdzeniem:jeśli chcesz pokonać swego wroga,najpierw poznaj jego język…

    Otwartość i racjonalizm w starciu z bezrefleksyjnym klepaniem formułek i bezmózgowiem zawsze ma się trochę słabiej:nie to pole walki…
    a wystarczy użyć choćby trochę kleszej retoryki i od razu piana na usta “Obrońców Wartości”,a i merytoryczny opór słabnie…

    PS.
    Stare,ale aktualne:
    do Nieba zgłasza się duszyczka…bla,bla z Piotrem,a ten nie wpuszcza.Duszyczka wkurzona twierdzi,że była Papieżem itd,ale Piotr nie kojarzy…Idzie do Szefa,ten tez nic nie wie,wołają więc Jezusa do zbadania sprawy.Za chwilę Jezus wraca zataczając się ze śmiechu i mówi: Tate,pomiętasz jak parę tysięcy lat temu założyłem klubik wędkarski w Palestynie? Rozrośli się,prosperują i czasami kolejnemu prezesowi uda się do Nas trafić!

  9. 2008 listopad 20
    Abulafia permalink

    No, no ciekawski. Jestem pod wrażeniem. Co tam język, muzyka, literatura-samo istnienie Rosji jest indoktrynacją. Co ja mówię-jest imperializmem kulturowym zagrażającym światu walonkami, cepem i młotem.
    Chociaż nie tak do końca. Kiedyś zapytano mnie, jako malca; Jaką masz ocenę w szkole z języka rosyjskiego? Odpowiedziałem zgodnie z efektem odporności na wiedzę; Trzy na szynach. Pytający wydarł japę; Kanalio. Język wroga zna się na pamięć. Bo Rosja to samo zło. Oś zła-zacytował za marnym aktorzyną Reaganem.
    Miał rację? Do dziś zachodzę w głowę, kto był bardziej odporny na wiedzę; ja czy on?
    Wyobrażacie sobie świat bez Rosji? Raju by ludzkość nie osiągnęła, co najwyżej rusofobi orgazm. Świat jednobiegunowy z czerwonoskórym żandarmem znad Potomaku, surowce przemysłowe można by dodawać do zupy, a ziemia na wschód od Bugu poświęcona bogu właściwemu, którego wzywano by prawą ręką. Poznaczona krzyżami, jak psim moczem, dopiero by zakosztowała wolności w duszącym miłosierdziu Watykanu.
    Jakoś kacapów nikt nie może pozbawić matuszki Rasji, by służyła wznioślejszym celom. Próbowali Namiestnicy Chrystusa rękami Polaków w XVIIw., próbował kusy Napoleon w ramach dokopania Angolom, a i Adolf oglądał już Moskwę przez lornetkę. Wszystko na nic. Rosja wciąż rani uczucia chrześcijańskie, co gorsza jest partnerem USA w rozgrywkach na politycznej szachownicy świata.
    Przepraszam zniesmaczonych tymi uwagami.
    Co do meritum postu Brochy-ręce opadają. Szczególnie kiedy się samemu przeżyło ,,nieszkodliwość” indoktrynacji w eksterytorialnych placówkach Watykanu w jego protektoracie.
    Cóż, na wyzwolenie z niewoli biblijnej przez żółtą rasę nie wypada liczyć, szaleńcom spod sztandarów Allaha też nie zaufałbym-bo to ta sama para kaloszy co katoliccy ekstremiści, Rosja ze swoim prawosławiem już raz nas wyzwalała-i starczy… Pozostaje Obama i odwilż zza wielkiej wody indukowana umysłami Hitchensów, Weinbergów, Harrisów i wielu nie porażonych światłem niebios.
    ,,I co w tym złego, że się uczy religii”-pyta naiwnie jakiś oszołom dorabiający na bilet do nieba. Nie wie biedactwo, że złem jest sama idea nauki religii. Mechaniczne uplastycznianie mózgu, by prezentował żądane przez uczącego postawy. Czyli tresura indoktrynalna. Odruchów behawioryzmem można nauczyć nawet insekty, ale wiary nawet ślepy nie przyjmie na słowo, bez dotykowego jej oglądu. Wiara nie należy do dziedziny nauki.

  10. 2008 listopad 21
    jiima permalink

    @Abulafia

    A ty znów ze swoim antyreligijnym fanatyzmem sypiesz pełne emocji słowa. “Nauczanie religii jest ZŁEM”…
    Po pierwsze, zło i dobro to pojęcia mocno względne i po głębokiej analizie różnych filozoficznych tekstów i wsparciu się logiką, doszedłem do jedynego sensownego IMAO wniosku, że w zasadzie niedefiniowalne. W zasadzie łatwiej zdefiniować czym jest “bóg” niż czym jest “zło” i “dobro”. Jako racjonalista powinieneś raczej unikać takich nielogicznych pojęć. “Nauczanie religii jest szkodliwe społecznie” – z tą hipotezą da się dyskutować, przytoczyć argumenty za i przeciw, jakieś statystyki czy coś. Ze “ZŁEM” się nie dyskutuje, bo co to do ciężkiej cholibki to ZŁO? Jiima jest ZŁY człowiek, bo w erpegi gra i Nightwisha słucha, w Boga Jedynego nie wierzy… a jeśli nawet wierzy to nie tak jak powinien.
    Abulafia jest ZŁY lud bo pewnie powody są powyższe. Więc religia to samo DOBRO bo robi na złość Jiimie i Abulafii.

    Po drugie nauczanie religii samo w sobie ZŁE nie jest, ja tam parę religii poznało lepiej lub gorzej, nie czuję by stała mi się od tego jakaś większa krzywda, nie mam ochoty wysadzić się w metrze, nie wątpię w istnienie dinozaurów i wiem że człowiek to podgatunek szympansa (choć szympansy protestują w tej sprawie w Brukseli). Pochodzę z rodziny zasadniczo katolickiej z różnymi odmianami katolicyzmu od “do kościoła w święta chodzić trzeba bo tak” po fanów Radia co MaRyja i jakoś nie przeszkadza mi to w byciu czarną owcą w rodzinie.

    Wkurza mnie tylko co innego. Nauczycieli w Polsze mamy takich jakich mamy. Część kompetentna, ale spora ilość zasługuje na wysłanie do pośredniaka (przecież nie na wcześniejszą emeryturę za którą Jiima zapłaci skoro nie chce im płacić jako nauczycielom). Problem w tym, że większość z nich przynajmniej zna temat i jakoś tam jest kontrolowana (o jakości mechanizmów kontrolnych nie wypowiadam się). Nauczycielem religii może być babcia z podstawowym lub zakonnica bez podstawowego. Nie ma programu (bo wszystko jest w Biblii), nie wypełnia raportów, odpowiada wyłącznie przed swoim Bogiem i biskupem. A płaci za to niekatolickie i antyklerykalne Jiima i ateistyczne Abulafia i wielu innych takich, o Żydach, Buddystach, protestantach i mułzułmanach nie wspominając. Trochę lepiej jak jest ksiądz – było nie było conajmniej magister – ale jak Jiimie było źle to rozważało posadę nauczyciela. Tyle że magister z biochemii nie wystarczy, z informatyki też, trzeba jeszcze zrobić fakultet nauczycielski gdzie są takie dziwne przedmioty jak psychologia rozwoju, pedagogika, metodyka nauczania przedmiotu itepe. Czy jakiś ksiądz ma taki fakultet? Jakiś pewnie tak, ale jaki % katechetów oni stanowią?

    Nauczać religii mogą, w sumie taka rola kapłana, ale w szkole nie ma kapłanów, są nauczyciele i powinni spełniać standardy, bez względu czy uczą biologii czy WF. Dlatego miejsce religii jest w miejscach kultu.

  11. 2008 listopad 21

    Amen Jiima
    Choć:
    “Po drugie nauczanie religii samo w sobie ZŁE nie jest, ja tam parę religii poznało lepiej lub gorzej, nie czuję by stała mi się od tego jakaś większa krzywda, nie mam ochoty wysadzić się w metrze…”

    nie oznacza, że innym od tego wszystko po kolei ;)
    Zasadniczo, to każdy sam powinien sobie przemyśleć. Hm, ale jak tu myśleć, jak się nauczanym jest, tak jak jest…
    Pozdrawiam

  12. 2008 listopad 21
    Abulafia permalink

    Już się przymierzałem do dłuższego wpisu spod palca, ale ewentualny ban Brochy otrzeźwił mnie. Więc po małpeczce sprowadzającej do przytomności umysłu rzucę parę spostrzeżeń z brudnopisów ,,uczonych wiary”.
    -Nie wierzę w nic i nikomu. Nawet sobie. Przecież chciałem tylko pierdnąć.
    -Szczyt hipokryzji; Wymordować Indian, po to, by jednego móc uczynić świętym.
    -Czemu pszczoły zlatują się do kościoła; czują lipę.
    -Wykąpałem się w wodzie święconej i ani śladu po jajkach.
    -Bóg zna moje grzechy a ksiądz pomyślałby, że się przechwalam.
    -Nie chcę iść do nieba. Mam lęk wysokości.
    -Przeciwieństwem grzechu pierworodnego jest grzech zaniechania.
    -Kto wino pije, boga widzi(zmałpowane z piwnicy klasztoru w Citeau)
    -Nie samym chlebem człowiek żyje-jak mawiała żona piekarza a kochanka wielebnego.
    -Każdą ideę można dogmatwać (to pachnie Lecem)
    -Pascal-ten od znanego ,,zakładu- postawił na konia o imieniu Mon Dieu. I przegrał.
    No i niech ktoś powie, że lekcje katechezy są denne. One tak inspirują młodzież, że pozostaje tajemnicą, czemu dorobiliśmy się tylko Gombrowicza, Tuwima, Leca…
    Nie, nie. Nie bóg temperuje te obrazoburcze zapędy, tylko wciąż działające Świete Officjum.

  13. 2008 listopad 26

    Nie gorączkował bym się. Wymowa artykułu w Polityce jest jednoznaczna. Im więcej płytkiej, infantylnej indoktrynacji, tym więcej ateistów.
    To powinno nas w chwili obecnej zadowolić. Na radykalne zmiany i wyprowadzenie nauk kultu ze szkoły przyjdzie czas gdy wpierw wyludnią się kościoły.
    A wyludnią się, wyludnią…

  14. 2009 marzec 11
    kadzidło z GRASSem permalink

    obierać piskorza
    łapać padalca
    skrobać zaskrońca
    czochrać węgorza
    oliwić peryskop
    łapać dziabąga
    łuszczyć fraglesa
    smerdać febelsa
    krzywić Beizera
    nastawiać kompas
    regulować szminę
    wkręcać nita
    targać drzazgę
    grzebać w mateczniku
    obierać bananiaka
    muskać pogrzebacz
    wieszać pęto
    czesać kabanosa
    trzeać kaszaniaka
    rwać psiaka
    pucować wkręta
    ciosać strzałę
    wiązać sznurówę
    łapać dzikuna
    spętać szatana
    osidlić zaganiacza

Leave a Reply

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS