Trudno się nie uśmiechnąć. Z drugiej strony, gdyby wyobrazic sobie sequel z popem, potem następny z buddyyjskim mnichem a na koniec z rabinem to mogłoby się okazać że aplauz nadchodzi z raczej nieoczekiwanej strony…
Co do sequeli to raczej nie miałyby one większego sensu ze względów kulturowych. Rabin czy pop nie mają narzuconego celibatu, więc nie muszą się “wyżywać” na ministrantach.
To jest takie piękne ^^
A już myślałem, że nic mi dziś humoru nie poprawi
Dzięki
boskie
Trudno się nie uśmiechnąć. Z drugiej strony, gdyby wyobrazic sobie sequel z popem, potem następny z buddyyjskim mnichem a na koniec z rabinem to mogłoby się okazać że aplauz nadchodzi z raczej nieoczekiwanej strony…
Co do sequeli to raczej nie miałyby one większego sensu ze względów kulturowych. Rabin czy pop nie mają narzuconego celibatu, więc nie muszą się “wyżywać” na ministrantach.
Oczywiscie juz wyslalem linka dalej.Doskonale sie ubawilem.Pozdrowienia
Świetne ;]