Rany Boskie do Euro 2008 trzy dni…
a Kapelana Euro 2008 i polskiej reprezentacji ks. Krzysztofa Pelczara nie dopuszczono ciągle do zawodników, donosi zatrwożona Rzeczpospolita.
Jak to?
Przed kilkoma tygodniami zgodziłem się objąć opiekę duchową nad naszą reprezentacją, lecz jeszcze nie zostało to sfinalizowane. Myślę, że się to stanie dziś, jutro, pojutrze, ale może wcale.
A do mistrzostw trzy dni. Kto złożył propozycję?
[...]
Co powie ksiądz piłkarzom, gdy wreszcie będzie miał ten dokument?
Mam przygotowany krótki program. Jeżeli dojdzie do jego realizacji, będę prowadził krótkie nabożeństwa dla piłkarzy. Postaram się wygospodarować w hotelu miejsce, gdzie będą mogli się wyciszyć. Mam też dla tych, którzy będą chcieli się spotkać, porozmawiać, przygotowane dwie, trzy krótkie myśli.
Czy będzie się ksiądz modlił o zwycięstwo Polaków? Pierwszy mecz w niedzielę.
Może nie o zwycięstwo, bo to automatycznie oznaczałoby, że modlę się o przegraną Niemców. To są przecież zawody sportowe, a rolą kapelanów jest także rozładowywać złe emocje. Będę się modlił o siłę, zdrowie dla piłkarzy i pomysł na grę. Wiem nawet, jak to zrobić.
Jak?
Nie pojechałbym na stadion, ale spędził ten czas w skupieniu i wysyłaniu pozytywnych myśli piłkarzom.
Może to nie ksiądz tylko jakieś Medium?
Jak widać ksiądz przedkłada trening duchowy nad sportowy. Ale skoro to ma przynosić wyniki… Nie ważne jak by co to wiadomo do kogo będzie trzeba mieć pretensje, za to że nie odmówił modlitwy za naszą drużynę.

a może on wcześniej pomagał polskim Sumitom?
Raczej Szyitom
Odkąd Afryka dostała się do elit piłkarskich i zaczęła rywalizować w kopaniu, każdej reprezentacji z Czarnego Lądu towarzyszyły siły wyższe w osobach szamanów, tricksterów, zaklinaczy. Oczywiście za kasę. Nowatorscy więc nie będziemy wspomagając się kleszym dopingiem.
Podczas głoszenia kazania w kościele, brazylijski katabas słuchał jednym uchem finałowej transmisji z meczu canarinhos. Po zwycięskim boju i końcowym gwizdku sędziego przerwał ewangelizację, by obwieścić; Bracia i siostry. Módlmy się, bóg pozostał Brazylijczykiem.
Jeśli nasz szaman obwieściłby na finałach Euro 2008 taką informację, gotów jestem zapogodzić się z nim. Na ten jeden triumfalny dzień.
Oby bóg pozostał Polakiem.
trochę pospamuje polecam http://www.youtube.com/watch?v=Fb8S51M2GAc
Taaak, a na Euro 2012 oprócz stadionów ma się podobno wybudować kaplicę przy każdym stadionie…
Nie ma to tamta,z pomoca sutannowych wygramy napewno !przepraszam,tego nie nalezy mowic.Pilkarze grac beda w boskim skupieniu a my radowac z remisu a jeszcze bardziej no,lepiej nie koncze…..Przypomne jeszcze raz zasade,mieszanie sacrum i profanum czy jak kto woli ambony i tronu konczylo sie zle,zawsze zle.
Parę dni temu w komentarzu do jakiegoś artykułu rzuciłem hasło obowiązkowego zatrudniania kapelana przez każdy klub powyżej III ligi. Wykrakałem.
Sam pomysł posiadania czarownika, tfu, kapelana, wpisuje się całościowo w pomysły typu intronizacja JC na króla Polski, modlitwy o deszcz, itp. Cóż, dowodzi to jakiegoś postępu
bo dawniej byliśmy przysłowiowe “100 lat za Murzynami”, a teraz mentalnie tkwimy chyba w samym środku Czarnego Lądu
różne religie
http://youtube.com/watch?v=gsPhDxJsulE
Cały ten pomysł “opieki duchowej” nad kibicami od początku wydawał mi się jednym wielkim hochsztaplerstwem. Cenię nurty liberalne w kościele i nowoczesne metody docierania do klienta, ale to wszystko pachnie mi raczej średniowieczem (i jako historyk wiem co mówię
) niż XXI wiekiem. Ściany płaczu? Kartki z życzeniami? Modlitwy o dobry wynik? I to ma pokazywać *nowoczesny*, niezabobonny kościół? Bo jak dla mnie to wciąż ten sam stary schemat: pomódl się, to bozia Ci da….
Kończąc temat patrząc na wynik meczu widać, że ksiądz Pelczar poniósł totalną porażkę swoimi przełomowymi metodami, tzn. wysyłaniu pozytywnych myśli piłkarzom. A wystarczyło się po prostu tradycyjnie pomodlić za naszych…