Dlaczego nie popieram akcji 196 KK PSR

2008 maj 16
by brocha
Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów poinformowało mnie o możliwości wsparcia ich akcji ZMIENIAMY ARTYKUŁ 196 KK. Niestety pomimo, że popieram działalność PSR to niestety uważam, że propozycja dotycząca zmiany artykułu 196 kodeksu karnego jest zła. Dlaczego?

Stowarzyszenie proponuje zmianę treści obecnie obowiązującego przepisu na:

§ 1. Kto, w celu obrazy uczuć religijnych innych osób, znieważa publicznie przedmiot służący do wykonywania praktyk religijnych lub miejsce służące do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności do lat 2
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, w celu obrazy przekonań religijnych lub filozoficznych innych osób, znieważa publicznie treść tych przekonań.
§ 3. Jeżeli czyn określony w § 1 lub 2 może zagrażać porządkowi publicznemu, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.”
Cała ta zmiana jest w mojej ocenie nie trafiona. Ciągle czyny związane z obrazą uczyć religijnych będą w naszym kraju penalizowane. Państwo traktując obrazę uczuć religijnych jako przestępstwo automatycznie wprowadza cenzurę. Doświadczenie pokazuje, że można w Polsce urazić kogoś uczucia religijne zakłócając uroczystości religijne (za co może i słusznie należy się kara – tylko czemu wyróżniać w ten sposób uroczystości o charakterze religijnym? Powinno to być traktowane jako wykroczenie), a także prezentując dzieła artystyczne, wypowiadając się nie pochlebnie o przedstawicielach kościoła, czy publikując nieprzychylne religii publikacje – dlaczego?
Dlaczego te czyny mają podlegać tak daleko idącej ochronie, że są traktowane jako przestępstwa? Myślę, że pozostawienie tego przepisu w Kodeksie Karnym daje szerokie spektrum działania szerokiej maści pieniaczom.

Dlatego uważam, że cały art. 196 KK powinien zostać usunięty z polskiego systemu prawa. Jeżeli, ktoś uważa, że jego dobra osobiste zostały naruszone poprzez obrażanie jego uczuć religijnych, czy też jak chce PSR filozoficznych ma do dyspozycji na gruncie prawa cywilnego cały wachlarz środków ochrony dóbr osobistych – włączając w to finansowe zadośćuczynienie.

Może PSR wybrało prostszą drogę, tzn. zmianę przepisu zamiast jego likwidację, ale na pewne w ten sposób nie zlikwiduje problemu.

16 Responses leave one →
  1. 2008 maj 16
    Abulafia permalink

    Zgadza się. Pudrowanie gangreny nie zlikwiduje zagrożenia opanowania zgorzelą całego organizmu. Potrzebne chirurgiczne cięcie.

  2. 2008 maj 16

    zapewne brocha masz racje i zapewne juz do PSR-u napisales, że powinni sie starac o usuniecie artykulu.

  3. 2008 maj 16

    kurde to taka kłótnia jak “czy Wielka Polska ma być od Hamburga do Kijowa, czy może tylko od Berlina do Lwowa”.
    na pewno i tak nic z tego nie wyjdzie, ale akcję trza wesprzeć. o!

  4. 2008 maj 16

    Oni są z jednej strony realistami (skreślenie całego artykułu nie przejdzie, PO jest tylko trochę mniej klerykalna niż PiS), a z drugiej realistami nie są (dopisanie też nie przejdzie). Najwyraźniej próbują zrobić wokół tego nieco szumu żeby chociaż rozpocząć szeroką dyskusję. Niestety, dyskusji też nie będzie, bo główne media są tylko trochę mniej klerykalne niż PO.

    Szach i mat. Jeszcze przez jakieś dziesięć lat, oceniam.

  5. 2008 maj 16

    a ja w sumie nie mam zdania, acz wydaje mi się, że propozycja ma raczej na celu przypomnienie ogółowi, że istnieje coś takiego jak Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, a nie przeforsowanie zmiany w prawie

  6. 2008 maj 17
    free permalink

    Autor chyba nie czytał propozycji zmiany. Pobieżna lektura już podpowiada, że gdyby proponowana zmiana przeszła, to art. ten straciłby zęby – powództwo prywatne, kierunkowość czynu zabronionego, a nie jak obecnie de facto domniemanie intencji, ochrona innych grup światopoglądowych, rzeby wymienić istotne punkty.
    W praktyce art. ten byłby już “martwy” lub/i stworzyłby się niezły bajzel (co by było pozytywne, bo wtedy można by skuteczniej wołać o wywalenie w ogóle art.).
    Podsumowując jednak:
    1. też zdania jestem, ze trzeba poprzeć. Im więcej tego typu akcji, nawet “słabych” i mało rokujących, tym i tak lepiej.
    2. Pewnie się nie uda, ale zawsze ktoś coś o tym napisze, jakaś dyskusja powstanie to tu to tam.
    3. Niech się chłopaki i dziewczyny z PSR przypominają bo jakby więcej grup tego typu się przypominała to może by się czuło, że jest jakieś zaplecze ludzi, którzy wspólnie mogliby coś zdziałać a tak to tylko narzekanie i biadolenie nam pozostaje, że jak juz coś ktoś robi, to to nie wyjdzie………
    4. no i kto wie. jakby tak coś wypaliło, było by naprawdę ciekawie. ale żeby kiedykolwiek wypaliło, to nie wolno ciągle samemu sobie “samospełniającej się przepowiedni” artykułować, ze nie wyjdzie i dupa.

    pozdrawiam,
    robert

  7. 2008 maj 17

    Pobieżna lektura już podpowiada, że gdyby proponowana zmiana przeszła, to art. ten straciłby zęby – powództwo prywatne, kierunkowość czynu zabronionego, a nie jak obecnie de facto domniemanie intencji, ochrona innych grup światopoglądowych, rzeby wymienić istotne punkty.

    gwarantuje ci, że jeżeli tak by się stało w co nie wierze, to stanie się to martwy przepis, a złe prawo to martwe prawo. Po za tym:

    quod ab initio vitiosum est, non potest tractu temporis convalescere

    To, co od początku jest wadliwe, nie może być uzdrowione z upływem czasu, a uznanie demonstrowanych przez kogoś poglądów na tematy religijne przestępstwem jest wadą systemu, dopisywanie i doprecyzowywanie tego przepisu tego nie zmieni.

  8. 2008 maj 17
    poltiser permalink

    Przyjacielu złotousty!
    Nie ubrał bym tego nonsensu w słowa lepiej!
    Mówiło się za moich licealnych czasów: nie może być lepiej – niech będzie inaczej!
    Tylko po co?!
    Nabijanie się z religii – praktykowane przez wieki przez wielu – również wierzących – nie umniejszyło wiary wiernych ani świętości świętych, a bzdurne “prawa” zwielokrotniały ilość stosów dla nieposłusznych!
    Jak religia zbuntowanych Żydów umocniła dławiący chwyt Imperium na gardle Europy i stała się narzędziem prześladowania obrzezanych, tak teraz z upodobaniem godnym większej sprawy słowiańszczyzna, która pod Grunwaldem obroniła swoje prawa do “chrześcijańskości”, staje się przedmurzem Świętej Ignorancji w imię tym razem NieWiadomoCzego…
    Osobiście nie mam nic przeciwko “chrześcijańskim” tradycjom w Polsce, nie mam nic przeciwko tradycjom barbarzyńskiej słowiańszczyzny, to co budzi mój niepokój to skłonność rodaków do radosnego odżegnywania bliźnich od czci i wiary w imię … czegokolwiek…
    … gdzie podział się Piastowski pragmatyzm i Jagiellońska tolerancja?!
    … coś w tym jest, że wszyscy tańczą polki, mazurki i polonezy… ciekawe dlaczego?
    Był to kiedyś naród godny podziwu, zazdrości i szacunku…

    Pozdrowienia dla wszystkich…

  9. 2008 maj 19

    Popieram niepopieranie! :)

  10. 2008 maj 19
    jiima permalink

    Jak dla mnie, jakakolwiek inicjatywa obywatelska ma małe szanse w tym powalonym kraju. Politycy mieliby się dostosować do kaprysów mas? Wolne żarty! Oni są na swoich stołkach, robią co im się podoba! Jeszcze 3 lata, potem zaczną produkować kiełbasę wyborczą i wtedy może łaskawie “rozważą” projekt by dostać parę punktów. Tylko że rozważania trwają, w międzyczasie wybory i tak do greckich kalend.
    Co do samej idei mieszane mam uczucia. Okaleczanie przepisu przypomina mi manewry TK za kaczyńskich, bo wtedy inaczej się nie dało. Problem w tym, że nadal będzie obraza uczuć religijnych (bądź filozoficznych). A moje uczucia estetyczne?
    Jeśli coś się robi, trzeba to zrobić dobrze, takie jest moje zdanie.

  11. 2008 maj 20
    poltiser permalink

    Jest jeszcze jeden ważny aspekt omawianego przez Ciebie projektu – pomijając nieszczęśliwe sformułowania prawne, problem często nie leży w literze prawa a w jego egzekucji…
    … Turcy właśnie pozbyli się drakońskiego prawa “o obrażaniu tureckości”…
    … wygląda na to, że nasze przewagi wiedeńskie właśnie się skończyły!
    Bisurman będzie uczył nas stosowania zasad demokracji!
    Pozdrawiam.

  12. 2008 maj 23

    Oczywiście jest to propozycja z naszego punktu widzenia kompromisowa a nie idealna, gdyż uznaliśmy, że idealna, ta najbardziej pożądana jest całkowicie nierealna w polskich warunkach. To, że przestępstwo bluźnierstwa usunięto w maju 2008 z brytyjskiego systemu prawnego nie jest zbyt mocnym argumentem za tym, aby i w Polsce domagać się już teraz usunięcia tego przepisu. Na pewno kontrargumentowano by to tym, że Polska jest najbardziej religijnym krajem Europy i w zakresie ochrony uczuć religijnych nie można się wzorować na zlaicyzowanej Wielkiej Brytanii.

    Ale z całą mocą chcę podkreślić, że wbrew temu co piszą niektórzy komentatorzy, jeśliby weszła w życie nasza zmiana, nie byłoby już możliwości nadużywania art. 196 do krępowania wolności słowa i wolności twórczości artystycznej.

    W prawie karnym wyróżnia się kilka form zamiaru popełnienia danego czynu: ewentualny, bezpośredni i kierunkowy. My wybraliśmy ten najbardziej restryktywny – kierunkowy. To oznacza, że karanie z art. 196 byłoby odtąd naprawdę marginalne, a prawdopodobnie przepis ten zmierzałby do tego, aby stać się martwym. Później już będzie można go spokojnie i bezboleśnie usunąć, bez wszczynania protestów środowisk religijnych. Jeśli od razu zażądalibyśmy usunięcia art. 196, to środowiska kościelno-religijne zablokowałyby tę zmianę skutecznie i bez wątpienia.

  13. 2008 maj 24

    @Mariusz Agnosiewicz
    Ale po co te wtrącenia o “obrażaniu uczuć filozoficznych”? Z jednej strony uważamy zapisy o obrazie uczuć religijnych za absurdalne, ale skoro nie da rady tego posłać w diabły to przynajmniej powinniśmy mieć swój młoteczek? Bez sensu.

  14. 2008 maj 25

    Małymi kroczkami do przodu to też jest metoda.

  15. 2008 maj 27
    free permalink

    Brocha, ja tam się cieszę, że walnąłeś tekst krytyczny. Zawsze to w cenie. Cóż, też bym wolał, żeby ten zapis w ogóle zniknął, ale…
    tu zwyczajna prakseologia mi mówi, że propozycja PSR jest faktycznie bardziej realna, potencjalnie akceptowalna przez większe środowisko. Osobiście to odczuwam w dyskusjach ze znajomymi i na zajęciach…

    Po co filozoficznych? ja na to patrzę co najmniej tak:
    1. Bo obecnie mamy asymetrie w traktowaniu obywateli przez prawo (można ją zlikwidować albo przez wywalenie “przywilejów” jednej grupy, albo przez dodanie takich samych przywilejów innym grupom, i dadam – równość)
    2. Bo taka propozycja to wskazanie, że w tym Kraju jedni mają lepiej niż “inni”.
    3. Bo daje do myślenia, że uczucia się łączą z każdym systemem filozoficznym/światopoglądowym, a nie tylko z teistycznym/religijnym (swoiste zrównanie tych systemów/światopoglądów)

    Nie patrzę na to, jak na “młot”, niemniej jednak, gdyby jakieś środowiska ateistyczne (inne) po wprowadzeniu takiego zapisu zaczęły robić zamieszanie, to raczej by się to w konsekwencji przyczyniło do wywalenia tego art., co brzmi miło.

    Pozdrawiam,

    p.s. może autor tekstu da się trochę, choć trochę przekonać?

  16. 2008 maj 27

    @free

    niewątpliwie dyskusja na temat tego artykułu przysłuży się dobrze całej sprawie. Nie mam również nic przeciwko dopisaniu przekonań filozoficznych. Po prostu uważam, że nie tędy droga – przepis powinien zniknąć – samo jego istnienie obraża wolność światopoglądową państwa.

Leave a Reply

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS