Jezus łagodzi obyczaje
2008 kwiecień 22
Rzeczpospolita przynosi zabawną wiadomość o tym jak to chrześcijanie różnych obrządków pobili się nad grobem Jezusa Chrystusa w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Prawosławni mnisi tak zaciekle się okładali z ormiańskimi mnichami, że rozdzieliła ich dopiero żydowska policja! Dobrze, że na miejscu nie było polskich katolików z rodziny radia maryja, bo by jeszcze żydzi dostali po mordzie za mieszanie się w Pax Christiana.
Jeden z prawosławnych kapłanów zbyt długo modlił się w krypcie Grobu Pańskiego. Ormiański ksiądz w pewnym momencie stracił cierpliwość i w brutalny sposób wywlókł go na zewnątrz. Na widok szamotaniny z odsieczą przybiegli przedstawiciele obu wyznań.W ruch poszły buty, pięści, a przede wszystkim palemki, którymi zaciekle okładano przeciwników (Kościoły prawosławne obchodziły Niedzielę Palmową).
A propos – Rzeczpospolita przy okazji podaje:
Bazylika Grobu Pańskiego w Jerozolimie jest najważniejszą chrześcijańską świątynią na świecie. Zbudowano ją nad miejscem, gdzie pochowano Chrystusa. Pod jej dachem znalazła się również Golgota, czyli wzgórze, na którym dokonano ukrzyżowania.
Ufff, tyle fikcji w gazecie, która powinna podawać fakty. A fakty są takie, że Bazylika Grobu Pańskiego w Jerozolimie została wybudowana na polecenie Heleny matki cesarza Konstantyna późniejszej świętej, która udała się z pielgrzymką do Jerozolimy i zapewne z misją marketingową nowej religii państwowej, efektem której było wybudowania za pieniądze cesarstwa kościołów w tzw. ziemi świętej, m.in.: Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie i Bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem (obydwa kościoły wybudowano w miejscach, które wydawały się ówczesnym za odpowiednie, a nie w miejscach faktycznych wydarzeń). Św. Helena wsławiła się również odnalezieniem krzyża na którym podobno miał umrzeć Jezus (300 lat po domniemanej śmierci osoby, która prawdopodobnie nigdy nie istniała. Krzyż zidentyfikowała Helena przykładając różne krzyże do chorej niewiasty, po dotknięciu wiadomym krzyżem niewiasta miała ozdrowieć – i nie którzy bezczelnie twierdzą, że w kościele nie mam miejsca na naukowy eksperyment!) , kolejnym znaleziskiem Heleny były schody z pałacu Poncjusza Piłata, po których wiadomo kogo prowadzono. Krzyż i schody jako suweniry Helena przywiozła do Rzymu, dzięki czemu można po dziś dzień po nich chodzić na kolanach. Krzyż podzielono na tyle kawałków, że pewnie można by las krzyży teraz z nich zlepić. Tak się tworzy legendy, które wielokrotnie powtarzane przez wieki na końcu lądują jako prawda w świeckim dzienniku w XXIw.
[źródło: Rzeczpospolita]

















Prawosławni mnisi tak zaciekle się okładali z ormiańskimi mnichami, że rozdzieliła ich dopiero żydowska policja! Monty Python
Głębokie całowanie wywołuje erekcję członka, Jezus łagodzi obyczaje… Zaczynam podejrzewać, że tytuły twoich postów układają się w wiersz biały
Cyt. “300 lat po domniemanej śmierci osoby, która prawdopodobnie nigdy nie istniała.”
Hehe, no bez jaj. Autor, człowiek twardo stąpający po faktach, a próbuje snuć takie fantasmagorie
z dnia na dzien coraz lepsze kawalki wyciagasz. a Helena bardzo zaradna babka byla
@Brocha
Wszystko pięknie, ale teraz ty fałszujesz historię. Jezus jak najbardziej istniał i rzeczywiście był żydowskim wichrzycielem, przynajmniej z rzymskiego punktu widzenia. To, czy zmartwychwstał lub miał jakiekolwiek boskie pochodzenie, to zupełnie inna sprawa i nie ma nic wspólnego z faktem jego istnienia bądź nie. Wielu innych autentycznych osobników zostało okrzykniętych bogami lub prorokami, co nie zmienia faktu, że istnieli.
Za czasów Konstantyna chrześcijaństwo nie było “nową religią państwową” – stało się nią za Teodozjusza.
W imię miłości Jezusa wymierzanie sobie razów jest najwyższym wyrazem tej miłości
A tak na poważnie to nawet obliczano, że z relikwii krzyża można by skleić 3 krzyże i nawet jeśli to nie jest las to i tak stawia pod znakiem zapytania autentyczność. Poza tym Żydzi nie uznawali relikwii – pierwsi wyznawcy nauki Jezusa też byli Żydami. Idąc dalej trzeba też w podobny sposób na całun turynski i temu podobne relikwie.
@ jah nie bluźnij to tylko ja brocha
@bart Miłosza ze mnie pewnie nie będzie… i dobrze dla polskiej literatury
@salvadhor @jiima
Napisałem “prawdopodobnie”! Ale myślę, że moje twierdzenie jest bliższe prawdzie. Po pierwsze dlatego, że żaden żyjący w tych samych czasach co Jezus historyk (kronikarz) nie zająknął się o nim 0 jeśli nawet przyjmiemy, że Jezus istniał tyle tylko, że nie wyczyniła tych wszystkich sztuczek z rozmnażanie wina i wskrzeszaniem zmarłych, to z pisma świętego wynika, że był wielce znaną wtedy osobą – ciężko uwierzyć, że nikt o nim ze współczesnych nic nie napisał. Wiemy, że zapisy, którymi teraz dysponujemy były dopisane przez mnichów kopistów w klasztorach po latach, dla których ważniejsza była chwała pana niż prawda historyczna. Ojciec kościoła Szaweł z Tarsu nigdy nie spotkał osobiście Jezusa – tak jak i żaden z ewangelistów. No i samo postać Jezusa, która się wyłania z biblii – jest kolejną kopię wielu wcześniejszych bogów występujących we wcześniejszych mitologiach religijnych np. Mitry.
@krakoff
taki prezydent Krakowa by nam się przydał
@pm 314
nie przeczę, ale to za Konstantyna zaczęło być faworyzowane
@lunetarius
miło mi że w końcu w czymś się zgadzamy
Brocha.
Pełen szacun od Historii. Pochwa (jak młodzież obrazowo wyraża ,,pochwałę”) za odwagę.
@pm314 ma rację. W 380 r. Teodozjusz I edyktem tesalońskim czyni chrześcijaństwo religią państwową.
@nieistnienie Jezusa
Sądzę, że istniał. Jaki byłby sens wymyślać postać-założyciela religii, skoro wystarczyło wziąć na tapetę jednego z wielu proroków, którzy zaludniali Judeę i okolicę. Szymon Mag, Jan Chrzciciel (w Ewangeliach sprawia wrażenie konkurencyjnego rabbi), niezidentyfikowana liczba charyzmatycznych Esseńczyków, mógł być i Jezus.
@”to z pisma świętego wynika, że był wielce znaną wtedy osobą”
wschodnia przesada
O istnieniu Jezusa świadczy pośrednio rola jego brata (James the Brother of Jesus: The Key to Unlocking the Secrets of Early Christianity and the Dead Sea Scrolls by Robert H. Eisenman) w tworzeniu Kościoła Katolickiego, którego był pierwszym Biskupem w Jerosolimie po śmierci Jezusa… Nawet Paweł i inni apostołowie odwoływali się do jego sądów w sprawach wiary i liturgii… Zginął na schodach Świątyni ok. 63 r.
Jezus i jego brat byli, jak byśmy teraz powiedzieli, przywódcami ruchu biernego oporu przeciwko hellenistycznej a później rzymskiej okupacji Palestyny. Ruch ten jak wiele innych wcześniej a i później – np. Ghandi albo M L King – miał charakter nie tylko cywilnego nieposłuszeństwa ale również odwoływał się do tradycji i religii reprezentowanych ludzi.
Przekorę Historii widać w tym co nastąpiło potem , kiedy anty-rzymska religia i ideologia chrześcijan została w sposób perfidny wykorzystana przez Rzymian i ich następców do prześladowania Żydów… oraz rozpowszechnienia Pax Romana.
…
Pozdrawiam.
Istniał, nie istniał, a po mordach się leją. I zresztą kwestia istnienia jest dobrze udokumentowana, bo jak powszechnie wiadomo najbardziej wykształcone i gramotne grupy społeczne były jego zwolennikami i dlatego dowodów jest, że o Jezu. I tylko jakieś gbury i chamy jak Seneka się zacięły i nic o nim wspominać nie chciały. Poganin czyli ziemniak.
To, czy Jezus naprawdę istniał, czy nie, nie ma teraz najmniejszego znaczenia. Istotne jest, czy ludzie WIERZĄ, że tak było. Wiara to rzeczywiście potężna siła. Zwłaszcza w rękach zdolnego manipulatora.