Banner

By: brocha

mar 23 2008

Category: zagranica

9 Comments »

Zamieściłem dzisiaj na blogu banner
oczywiście chciałbym bardzo, żeby Tybet był wolnym, suwerennym krajem, ale też wiem, że:
  1. Może nam w Polsce się wszystkim poprawi co nieco samopoczucie krytykując Chiny? Bo patrząc realnie nie widzę szans na to, żeby Chiny zrezygnowały z Tybetu.
  2. Wymaganie od sportowców, żeby zbojkotowali olimpiadę to cynizm i idiotyzm – niech ci, co wymyślają takie formy protestu zrezygnują z czegoś do czego się przygotowują całe życie!
  3. MKOL to skorumpowana banda, która każdemu powierzyłaby olimpiadę jeśli odpowiednio zapłaci i jeśli do kogoś można mieć żal, to właśnie do MKOLu, a nie sponsorów i sportowców.

A na koniec pytanie. Czy olimpiada to jeszcze święto sportu? A może koksu i współczesnej medycyny? Czy współczesny zawodowy sport ma jeszcze coś wspólnego ze Sportem?

9 Responses to “Banner”

  1. Mam wrażenie, że MKOL popełnił wielki błąd przyznając organizację olimpiady Chinom… Po latach “trafnych” lokalizacji wybrano kraj, który nijak nie pasuje do rzekomo szczytnych idei stojących za olimpiadą. Zmagania w pokojowej, przyjacielskiej atmosferze równości? I to wszystko w państwie komunistycznym rządzonym przez zbrodniczą (choć trzeba przyznać – zliberalizowaną) dyktaturę? Wolne żarty. Na prestiż olimpiady raczej nie wpłynie to dodatnio.

    Na pewno jest to pewną przesadą, ale jednak “Beijing 2008″ przypomina nieco olimpiady w Niemczech i Moskwie. A przynajmniej atmosfera staje się momentami podobna.

  2. Zawody sportowe traktowane są jako promocja kraju i możliwość zarobienia dużych pieniędzy. Gorączkowe zabiegi polityków przed przydziałem kolejnej wielkiej imprezy sportowej są tego najlepszym dowodem. Myślę że duch rywalizacji sportowej pojawia sie już na samych zawodach, kiedy politycy tracą zainteresowanie imprezą, a sympatycy i zawodnicy rozpoczynają czas zawodów. Suma sumarum bojkot powinien być odczuwalny w sferze przygotowań, dotyczyć ludzi i organizacji które są w to zaangażowane politycznie. Sprawa Tybetu powinna być jednoznacznie zaprezentowana przez cały demokratyczny świat, sportowcy drobnym gestem czy symbolem na koszulce powinni okazać solidarność, taka symbolika wsparcia jest bardzo ważna. Skały pękają od kropelki wody!!!!!!!!!

  3. Sęk w tym Rycho, że sportowcom za pokazania się w koszulce (z kontekstem politycznym) na olimpiadzie grozi dyskwalifikacja – takie są przepisy MKOL.

  4. Ostatnio zresztą była podobna sprawa – serbskiego zawodnika ukarano za występ w koszulce “Kosowo to Serbia”. Było to chyba swego rodzaju ostrzeżenie przed olimpiadą.

  5. Nie całkiem na marginesie: igrzyska są bardziej od pomnażania kasy. Na drugim miejscu jest
    prestiż, a na szarym końcu sportowa satysfakcja

  6. olimpiada to biznes. farsa jest niesienie hasel olimpijskich i rozjezdzanie ludzi czolgami. chiny zobowiazaly sie do wypelnienia kilku punktow, rowniez dotyczacych wolnosci slowa. nie dotrzymaly tych obietnic.
    uwazam, ze nalezy wspierac akcje ‘wolnosciowe’ poprzez np pisanie listow, manifestacje itd /bliskie sa mi dzialania AI/. tyle mozemy zrobic – jako narod, obecnie wolny, ale majacy za soba lata zniewolenia.
    ten baner mialam, ale wywalilam.
    co nie znaczy, ze sie nie solidaryzuje z Tybetem.

  7. Znów ktoś nas zmusza do oglądania i oceniania świata zgodnie z percepcją służalców Wuja Sama lub B 16. Mamy bojkotować wszystko co czerwone w imię interesów żandarmów ludzkości. Nie wyjaśnia przy tym, czy Tybetańczycy wybrali już jarzmo niewoli spośród dwóch możliwości; świeckich mandarynów z Pekinu czy boskiej inkarnacji Dalajlamy.
    Watykan milczy w tej sprawie, USA nie kwapi się z ,,demokratyzacją” Tybetu, to czemu ja chudopachołek mam dąć w puzon na chwałę wolności, zdewaluowanych idei olimpijskich czy sztandarów wyhaftowanych zgodnie z kaprysem jakiegoś kacyka. Ma ktoś w tym interes, dręczy go poczucie winy-proszę bardzo. Wolna wola. Tylko niech nikt gęby nie wyciera współczuciem, brakiem empatii, bo…nie po drodze nam.
    Ruch olimpijski od dawna przypomina wyścigi szczurów, którym przyświeca; korupcja, przemoc i doping. Mniemanie, że orzecha włoskiego można rozłupać między pośladkami herosa lub kory. Nadawanie temu nobilitującej oprawy nie zmieni faktu, że król jest nagi. Zaklinanie rzeczywistości nie przywróci olimpiadzie boskich wymiarów pierwotnej idei.
    63 potężnych sponsorów, miliardowe inwestycje, chęć podboju chińskiego rynku, przypodobania się czerwonej burżuazji…I ktoś nakłada na to kalkę memetyczną każąc nam spojrzeć na problemy państwa środka poprzez prawa człowieka lub ruchy narodowowyzwoleńcze. Myśli przy tym, że wystarczy przyprawić polewkę ideami ze starożytnego lamusa i świat będzie zbawiony, a cywilizacja uratowana.
    Szanowni pyskacze-prowokatorzy. Do osiągnięcia orgazmu nie używa się agitek, kompleksów nie leczy pustosłowiem, a samopoczucia dolewaniem oliwy do ognia wmawiając nam, że to służy czemukolwiek innemu, poza wzniecaniem pożaru.
    Jutro znajdziecie inny temat do leczenia własnego ego. Zalecam mijanie szerokim łukiem wyzwalania Iraku, przygotowywania holokaustu Palestyńczykom i demaskowanie zwyrodnień urzędników pana boga. Niepoprawne politycznie.

  8. [...] Student bloguje trudno jest wymóżdżyć błyskotliwe i niepretensjonalne motto… « Yes I am Tybet marzec 28, 2008 Chociaż blog señor Brochy czytam głównie dlatego, że się z nim (blogiem i autorem) arcyniezgadzam, to tym razem nie było mowy o jakimkolwiek niezgadzaniu. [...]


Leave a Reply