Po prostu pysznie

Pysznie, po Dawkinsie i Hitchensie doczekaliśmy się w Polsce kolejnego manifestu współczesnego ateizmu.

 Michel Onfray
Traktat ateologiczny. Fizyka metafizyki

Traktat ateologiczny to najważniejsza z ponad trzydziestu książek głośnego francuskiego filozofa Michela Onfraya. Autor poddaje w niej radykalnej krytyce trzy główne religie monoteistyczne, wydobywając z nich wspólne rysy: nienawiść do rozumu, do kobiet, do wolności, ciała i rozkoszy. Odrzucając pobożną i czołobitną lekturę świętych ksiąg, proponuje rzeczową analizę tekstów religijnych i skrupulatne badanie historii judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu. Zajmuje się również swoistą archeologią współczesnej etyki, polityki, medycyny, biologii, prawodawstwa i filozofii. Powołując się na swoich wielkich poprzedników (siedemnastowiecznych materialistów, Feuerbacha i Nietzschego), autor wykracza poza ich systemy filozoficzne i kładzie fundamenty pod nową dyscyplinę filozoficzną, a zarazem nowy sposób życia – ateologię, która oznacza świadomy, pogodny, radykalny i zaangażowany społecznie ateizm.

19 Responses to “Po prostu pysznie”

  1. Dawkins osobiście bardzo mnie zawiódł, bo nie byl to naukowy tekst o religii, ale raczej wściekły atak, często pozbawiony głębszego przemyślenia, czy podstaw naukowych. Sam styl Dawkinsa jest dokładnie odwrotnością tego, jak ja widzę dyskusję z wierzącymi… Mam nadzieję, że może tym razem naprawdę dostaniemy do rąk książkę, która rzeczowo wyjaśni sens ateizmu, a nie będzie udowadniać, że wierzący są głupsi, a religia jest be, bo bóg w starym testamencie to sadysta i maniak seksualny.

  2. http://en.wikipedia.org/wiki/Ludwig_Andreas_Feuerbach
    a drugi to jeszcze później…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Nietzsche
    - ich czytać warto…
    Dzięki Bogu jestem ateistą, ale wstyd mi tych co z uporem godnym lepszej sprawy budują nowy Kościół Ateistyczny…
    Nie cierpię skrajności, są nudnie nadęte i głupie – polecam Edwarda DeBono i jego “lateral thinking”, to była prawdziwa rewolucja w metodologii myślenia, może dlatego CNN uznał go za piątą osobowość XX wieku…
    a na wyczyny “czarnych” trzeba patrzeć uważnie (tak jak na wyczyny “czerwonych” czy “brunatnych”) i pisać otwarcie ale jak o wszystkich nadużyciach władzy, nie tylko dlatego, że nie ma Boga… nie można dać szansy kolejnym uzurpatorom na to by go w imię czegokolwiek sami zastępowali z entuzjazmem…
    Ciekaw jestem opisywanej przez ciebie książki, bo historyczne podejście do problemu religii, po klasycznych pracach J. G. Frezera, wydaje się być jedynym sensownym ujęciem kontrowersyjnego tematu, bez niepotrzebnego szargania cudzych świętości…
    Pozdrawiam wszystkich

  3. uch …
    Michel est un franc-maçon (pour les non initiés) …
    ceci explique cela
    par contre je ne sais pas s’il est juif (enfin juif ‘libéré’ bien sûr et athé-socio-libéral)

  4. Chrześcijaństwo poprzez swoją rodzimą odmianę zwaną katolicyzmem zawładnęło całkowicie krajem nad Wisłą. Zawłaszczyło wszystkie dziedziny życia, od myśli po prawo stanowione przez podporządkowany ideologii Kościoła parlament.
    Wieki panowania Kościoła odcisnęły swoje piętno na kulturze. Wielkim cieniem dla naszego kraju był pontyfikat JPII. Wytworzył się szczególny szacunek dla sacrum nie znajdujący odpowiednika w innych krajach. Nawet ateiści aprobują magisterium Kościoła. Wychwalają użyteczność religii, godzą się na przywileje Kościoła, unikają szargania tzw. świętości. O konformizmie i intelektualnej ułomności świadczą hołdy składane bogu poprzez obrzędy komunijne, pochówki czy chrzciny suto opłacane.
    W klimacie amoku religijnego pojawiają się obrazoburcze dzieła Dawkinsa, Hitchensa-teraz Onfray’a. I oto polski zaścianek dystansuje się od autorów i treści ich dzieł, by nie być posądzonym o niepoprawność polityczną lub zamach na tradycję Kościoła. Jadźcie do Francji, Niemiec czy Włoch przekonacie się, jak tam jest traktowany głos zdeprecjonowanych w Polsce ateistów. Krajów skandynawskich, Czech lub Holandii nie polecam- szacunek dla sacrum mógłby doznać nieodwracalnego szoku.
    Czas wyjść z cienia wszechobecnego chrześcijaństwa-postuluje Onfray. Znaleźć swoje miejsce w przestrzeni zdominowanej przez ideologię Kościoła. Czas uzyskać prawa do samostanowienia i kształtowania rzeczywistości przez ateistów. Bez kompleksów angażować się społecznie w kreowanie przyszłej cywilizacji pochrześcijańskiej.
    Służyć ma temu nowa dyscyplina filozoficzna-ateologia.
    Ateologia nie jest terapią, lecz odzyskiwaniem zdrowia psychicznego. Odrzuca zdecydowanie wszelkie religie jako zbiór fikcji i ontologicznych placebo. Ateista ma być człowiekiem niezależnym od boga.
    Nie jest celem samym w sobie na zasadzie sztuki dla sztuki. To świat pozateistycznej moralności i etyki-świat nowych wartości nie zdominowanych lękiem przed śmiercią.
    Ateologia ma być pozytywnym określeniem postawy ateistycznej zdeprecjonowanej przez chrześcijaństwo. Zaprzeczeniem synonimów i peryfraz o wydźwięku pejoratywnym.
    Nie akceptuje żadnej z religii monoteistycznych nawołujących do walki z wrogiem (judaizm-Księga Liczb), przedkładanie miecza nad pokój (chrześcijaństwo) czy mordowania niewiernych (islam). Odrzuca mizoginizm, samozwańczych wybrańców boga, wynoszenia się ponad prawo…postuluje pacyfizm nie agresję.
    Ktoś to kiedyś musiał uczynić-wyartykułować czego nie dokonali wielcy ateiści z Feuerbachem i Nietzschem na czele, tkwiący mimo dokonań w teistycznych oparach. Nadszedł czas, by nie tworzyć nowej ,,religii”(nadczłowieka, nauki…) lecz sposób na życie nie gardzący sensualizmem i materializmem-wolnym od swoistego sacrum, duszy nieśmiertelnej i wolnej woli. By tego dokonać nie musimy uśmiercać boga. Wystarczy zminimalizować jego wpływ na człowieka przejawiający sie w działaniu, całkowicie szkodliwym dla cywilizacji.
    Zainteresowanych odsyłam do Racjonalisty, gdzie można zapoznać się z fragmentami dzieła Onfray’a.

  5. Ty mi lepiej Brocha powiedz, skąd czas brać na książki :/. Cholera, coś muszę zmienić w strukturze swojego spędzania wolnego czasu i wrócić do czytania kilogramów książek. Strasznie mi tego cholera brakuje.

  6. Widzisz ja po prostu nie mam konsoli :) Ja też nie czytam teraz ile bym chciał, w sumie to najwięcej chyba w komunikacji dojeżdżając do pracy.

  7. Heh ja konsoli nie mam też, ale czasu na czytanie brakuje… Praca wrrrr pochłania za wiele czasu. Najgorzej, że w 80% mi się podoba ta praca… Ale książek bym poczytał na blogasku coś napisał…

    A co do ateizmu – dawkins w mojej opinii, po gruntownym przemyśleniu, okazał się strasznym prymitywem nie mającym nie z wspólnego z naukowym podejściem do “problemu”. Ciekawym czy ten pan, o którym napisałeś tutaj, jest podobnym bezmyślnym zwierzęciem, czy też faktycznie ma coś do powiedzenia?

  8. W pewnej mierze God Delusion mogło być uznane za rozczarowujące, ale nie do końca mogę się zgodzić z poglądem, że jest on prymitywem. Po pierwsze jest to książka kierowana na rynek anglosaski, gdzie jak wiem (chodziłem tam do szkoły) jest dużo słabsza wiedza ogólna – stąd zapewne dużo uogólnień i rozwlekania rzeczy dla nas banalnych. Z drugiej strony sam Dawkins przyznawał w tej książce niejednokrotnie, że jest w kłopocie próbując polemizować naukowymi sposobami z wierzącymi, ponieważ ich przekonania nie mają oparcie w faktach, a jedynie w ich przekonaniach. Onfraya już sobie zamówiłem liczę, że przyjdzie lada dzień – wtedy skonfrontuje te książki, chodź z tego co czytałem tam i ówdzie – jest ot wywód czysto filozoficzny.

  9. Właśnie, ja po pracy też bym tylko spała i spała…:( Przyznam się szczerze, że nie czytałam żadnej z tych książek – może kiedyś to zrobię, choć właściwie cudze wywody nie mają dużego wpływu na moje poglądu na kwestię ateizmu – jestem ateistką już od kilku lat, a podstawą do tego są moje wewnętrzne przekonania:) Jednakże ciekawie byłoby je skonfrontować….

  10. @Elenoir

    I masz całkowitą rację. Bez indywidualnego spojrzenia na rzeczywistość – wywody filozofów to tylko abstrakcyjny bełkot…
    Czym innym jest dzielenie się osobistymi refleksjami na temat przeżywanych zdarzeń albo faktów znanych z historii w poszukiwaniu wspólnego zrozumienia i motywacji do wspólnych działań… a czym innym “walka o słuszną sprawę”, która z reguły prowadzi do nietolerancji.
    Ideologia, propaganda, “prawdy objawione” to argumenty polityczne oddzielające posłusznych od niepotrzebnych, niezależnie od tego kto i dlaczego to robi.
    A dalej to Rwanda, Stalinizm, Hitleryzm, Maoizm, Inkwizycja etc.
    Życzę wszystkim miłego dnia…

  11. mój ateizm też wynika z mojego wewnętrznego przekonania. a te książki tylko pokazują mi inny lub taki sam punkt widzenia i ugruntowują mnie w tym.

  12. Nie sprzyjam fanatykom żadnej opcji, jednak aby polemizować z skrajnymi poglądami trzeba mieć wiedzę o przeciwwadze, trzeba znać argumenty twórców sugestii, koncepcji czy filozofii. najwyższy czas przedstawiać różne opcje. Stąd dzięki Brocha za informację o tym woluminie, jestem fanem Twojego blogu, i z przyjemnością czytam komentarze. Pozdrawiam R

  13. Wathariusie,

    co do dawkinsa, to wezme go w obrone. Sam ogladajac film “root of all evil” poczulem sie urazony, ze traktuje mnie jak idiote. Przemyslalem jednak sprawe i doszedlem do wniosku, ze podobnie moglbym sie obrazic na tworcow “domowego przedszkola”. Dawkins nie pisze do oswieconych. On, jak mi sie wydaje pisze do niezdecydowanych i watpiacych. Takich, ktorzy lubia proste argumenty i nie chca wdawac sie w filozofie na wysokim poziomie.

    To tak jak z filmem Moorea “fahrenheit 911″. Film pelet patosu narodowego. Cala lewica byla chyba wkurzona i rozczarowana. Ale moore kierowal film do potencjalnego prawicowego wyborcy – po to, by przekonac go do zmiany zdania.

  14. Nie omieszkam sięgnąć, o tak! (:

  15. [...] wrzesień 4th, 2008 Państwowy Instytut Wydawniczy rozpieszcza nas w tym roku po rewelacyjnym Traktacie ateologicznym Michela Onfraya – PIW właśnie wydaje i to w tłumaczeniu samej Pani Profesor Barbary Stanosz: Daniel C. Dennett [...]

  16. [...] jest ukazywanie się takich książek jak Bóg urojony, Nauka a kreacjonizm, bóg nie jest wielki, Traktat ateologiczny czy Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne. Niecodzienne są też profile na naszej-klasie [...]

  17. [...] się jednak tak a nie inaczej, iż przeczytałem książkę Michela Onfray’a, którą gorąco polecał u siebie Brocha. W przeciwieństwie do Richarda Dawkinsa czy Christophera Hitchensa, Onfray jest zawodowym [...]


Leave a Reply