Capo di tutti capi?

By: brocha

mar 05 2008

Category: humor, polityka

7 Comments »

mec. Leszek Piotrowski ujawnił tajne przesłuchania premiera Kaczyńskiego i ministra Ziobry, powiedział m.in. że u  Premiera z PiS od lutego do kwietnia 2007 r. w jego kancelarii odbyło się pięć narad, na których omawiano najważniejsze śledztwa w kraju.:

Te nasiadówy miały nieformalny charakter i żywo przypominały mi gangsterskie spotkania w “Ojcu chrzestnym”. Tyle że politycy PiS omawiali strategię działań przeciwko politycznym przeciwnikom, a nie zabójstwa. Moim zdaniem te działania świadczą, że na szczytach władzy istniała zorganizowana grupa przestępcza. I mówię to z całą odpowiedzialnością za słowa.

Capo di tutti capi?
Skądże – dla mnie najwyżej Tutti Frutti.[ Fot. Kuba Atys / AG]

Jeszcze jeden pyszny cytat Leszka Piotrowskiego, szkoda, żeby umknął:

Trzeba pokazać ludziom, że Prawo i Sprawiedliwość to tylko dwa kłamstwa i spójnik.

7 Responses to “Capo di tutti capi?”

  1. Jak zwykle swoja wiedzę o świecie opierasz na nieposzlakowanych autorytetach.
    Kilka zdań o tak zwanym mec. Leszek Piotrowski

    Broniłem przed Sądem, będę bronił i przed rządem – tym szczytnym hasłem reklamował się mec. Leszek Piotrowski , kandydując w ostatnich wyborach z listy PSL.

    http://www.mwl.pl/psl/wyborysejm2007.php?k=9

    Adwokat – polityk, czy polityk – adwokat ? A może nowy gatunek na mapie zawodów prawniczych – adwokat polityczny?

    Pan Piotrowski dawno już przestał udawać, że w swoim działaniu kieruje się etyką zawodu adwokata. Niespełnione ambicje polityczne, po nieudanym starcie do Sejmu w wyborach 2007r, próbuje realizować jako rzekomo bezstronny i wolny od nacisków adwokat.

    Dzisiejszy występek Piotrowskiego, polegający na ujawnieniu treści tajnych zeznań świadków, oskarżaniu ich i pomawianiu o udział w „zorganizowanej grupie przestępczej”, nie ma precedensu w historii polskiej adwokatury.

    http://www.tvn24.pl/0,1541043,wiadomosc.html

    Wykorzystując rolę pełnomocnika rodziny Blidów, Piotrowski działa jak polityk. Chamski atak na środowisko Kaczyńskiego, jest przejawem politycznych fobii pana mecenasa i nie ma nic wspólnego z jego rolą procesową.

    Trzeba pamiętać, że Piotrowski jest czynnym politykiem PSL i radnym śląskiego sejmiku z ramienia tej partii. Tuż przed wyborami 2007r. o jego kandydaturę ubiegała się też PO.

    http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/po;szuka;kandydatow;na;poslow,120,0,260984.html

    Udawanie, że Piotrowski spełnia rolę niezależnego adwokata to jawna kpina z adwokatury i wymiaru sprawiedliwości, ponieważ pan ten prowadzi wyłącznie swoją grę polityczną, atakując personalnie środowisko, które odrzuciło go jako polityka, demaskując jego faktyczne intencje i poglądy. Od kilku lat jego głównym zajęciem jest atakowanie i oczernianie, przy każdej nadarzającej się okazji środowiska PIS. Nieprzypadkowo został wybrany na pełnomocnika, w sprawie tak politycznej, jak śmierć Barbary Blidy. Tu wszystkie osobiste urazy i poglądy pana mecenasa mogą znaleźć ujście.

    Nawet swój powszechnie znany pociąg do alkoholu, potrafił pan Piotrowski użyć jako oręż polityczny. Bzdury, jakie opowiadał niedawno dziennikarzom na temat rzekomego pobicia go przez nieznanych sprawców”, sugerując, że ma to związek z jego działaniami jako adwokata, stanowiły żenujący spektakl prostactwa i głupoty.

    http://www.tvn24.pl/-1,1511846,wiadomosc.html

    Inną sprawą , że swoim działaniem Piotrowski potwierdza, że jest bardzo miernym adwokatem, a nie mogąc wykazać się sukcesami procesowymi, wykorzystuje medialny PR dla podbudowania pozycji procesowej. Wykorzystywanie mediów do wzmacniania tej pozycji jest przykładem kompletnej degrengolady i pogwałceniem wszelkich zasad etyki zawodowej.

    Może niewiele osób wie, że istnieje coś takiego jak Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu – Kodeks Etyki Adwokackiej. Ten piękny w treści dokument nawiązując do długoletniej tradycji, wykonywania wolnego i niezależnego zawodu adwokata zawiera zasady etyki adwokackiej, wynikające z norm etycznych.

    W §18 czytamy: „Adwokat powinien unikać publicznego demonstrowania swego osobistego stosunku do klienta, osób bliskich klientowi oraz innych osób uczestniczących w postępowaniu.”

    Zaś § 19 mówi: Adwokat zobowiązany jest zachować w tajemnicy oraz zabezpieczyć przed ujawnieniem lub niepożądanym wykorzystaniem wszystko, o czym dowiedział się w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych.

    W § 28 czytamy : Adwokat powinien zwracać uwagę na to, by jego wystąpienia, wypowiedzi i zadawane pytania nie naruszały godności osób biorących udział w sprawie.

    Nie mam najmniejszych wątpliwości, że pan Piotrowski nie poniesie żadnych konsekwencji dyscyplinarnych, za naruszenie podstawowych zasad swojego zawodu. Środowisko adwokackie, tak wyczulone na kwestie etyczne, w okresie rządów PIS, wykazuje obecnie kompletną obojętność i ślepotę na kolejne ekscesy panów Widackiego, Piotrowskiego czy Ćwiąkalskiego. I tym razem „immunitet” właściwych poglądów, będzie chronił sprawcę przed napiętnowaniem i konsekwencjami korporacyjnymi.

    Czekam natomiast na reakcję ministra Ćwiąkalskiego, na fakt ujawnienia przez mec.Piotrowskiego treści zeznań, objętych klauzulą tajności oraz ewidentne naruszenie art. 241 kodeksu karnego. Minister Ćwiąkalski, tak wyczulony na „przecieki” z tajnych obrad Sejmu, powinien i w tej sytuacji podjąć zdecydowane kroki.

    Brak takich reakcji, zostanie odebrany przez wielu innych adwokatów, jako milczące przyzwolenie władz państwowych i korporacyjnych na łamanie prawa i zasad etyki zawodowej. Byle, w „słusznej” politycznie sprawie.

    Adwokat Piotrowski nie obroni nikogo przed działaniem tego rządu, jak obiecywał to w swoim wyborczym haśle. Trzeba natomiast zrobić wszystko, by bronić polski system prawny przed „ mecenasami Piotrowskimi”, którzy przynoszą mu szkodę i hańbę.

    Źródło: http://cogito62.salon24.pl/64114,index.html

  2. Huzarus. Jeśli Twoje poczucie prawdy zdzierży targnięcie się na kaczyzm, a smak estetyczny nie dozna uszczerbku, polecam stronę internetową ,,Muzeum IV RP”.
    Mnie uczono, że o twórcach, artystach, wybitnych jednostkach mówi się w kontekście ,,Wielcy” tak w 10-lat po zejściu. A tu masz, za życia podniesieni do rangi ,,boskoi” trwale odciskający piętno na historii nie tylko naszego zaścianka.
    Piotrowski, pies papudze mordę lizał, do pięt nie dorasta np. Berelonkowi. Z ministrem Niszczarką lub skazanym prawomocnym wyrokiem prezydentem jednej opcji, też nie może iść w paragon. Na niwie degustacji Palikotowych sików, także zostaje w tyle. Przecieki kontrolowane, oskarżenia w randze dowodów IPN, ujawnienie listy Macierewicza…to pikuś przy chlapnięciu Pietruchy.
    Więc o co kruszyć kopie? Papudze płaci z prywatnych funduszy rodzina Blidy, więc się stara zgodnie z oczekiwaniami sponsora. Prezydenta utrzymuje skarb państwa alias podatnicy-więc się stara zgodnie z oczekiwaniami ważniejszego bliźniaka. Które z tych poczynań w świetle etyki uchodzi za poprawne? Myślę, że i Piotrowskiego, i Lecha Kaczyńskiego nie mieści się w tej szufladzie. Ale bardziej ohydne jest marnotrawienie społecznego grosza dla partykularnych interesów, niż narażanie sponsora na manko.
    Co do capo di tutti capi. Sycylijska mafia może się tylko uczyć od naszego Il Padrino. Jak to w Biblii było; ,,nie godna mu sandałów wiązać”. Zakręcić tak 40-milionowym narodem, by uznał on, że białe nie jest białe, a czarne-czarne, potrafi tylko nadużywający semantyki kusy car. Szkoda, że idzie na dno. Mógłby jeszcze niejedną organizację mafijnej proweniencji poduczyć makiawelizmu.

  3. dalczego nie widze nadal tutaj obsrywania kaczora T. ???
    gdzie ten demokratyczny (sic) objektywizm …

  4. No no, widze ze kolega Brocha zsiadł z Kościoła i wziął się za Kaczorów.

    ———————————————————————

    Zapraszam na haes.wordpress.com

  5. @kilogram13: znowu zapomniałeś tabletek? idź na onet…

    @brocha: Capo di tutti pingwini chyba… (patrząc na zdjęcie)

  6. @haes

    kościół i kaczory to moje dwie pasje

    @mg

    pojechałeś z tym pingwinem :)

    @huzarus

    widzisz problem polega na tym, że Kaczyński z Ziobrą sami się już dawno przyznali prasie, że takie spotkania się odbywały – choć nie powinny. Przecież minister sprawiedliwości jako prokurator generalny powinien zaprotestować kiedy premier wezwał go, żeby mu przedstawił przebieg tych śledztw – co ciekawe minister sprawiedliwości nie zaprotestował bo był (jest) przede wszystkim funkcjonariuszem partyjnym i kierował się rozumiem z tego interesem partii a nie kraju. smutne. Czy złamali prawo – z pewnością tak! czy są grupą przestępczą jak ich widzi Piotrowski? No cóż może i nie, ale jak czyta się art. 258 Kodeksu Karnego:

    Kto bierze udział w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa…

    to można odnieś wrażenie, że faktycznie działali jak grupa przestępcza, bo w końcu była to zorganizowana grupa urzędników państwowych (i partyjnych), która bez właściwych sobie kompetencji zarządzała śledztwami w kraju – łamiąc tym samym prawo – resztę sam sobie dopisz.

  7. do fajfusow radzacych mi onet :

    jacy z was ‘demokraci’ ?


Leave a Reply