Gorzej niż w piaskownicy

2008 marzec 4
by brocha
Lech Kaczyński jak ustaliła Rzeczpospolita planuje zmianę na stanowisku szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. To stanowisko pełni w tym momencie jeden z niewielu profesjonalnych urzędników jakich miał PiS – Władysław Stasiak. Stasiaka ma zastąpić Pani Małgorzata Bochenek, która do tej pory przygotowywała panu prezydentowi prasówkę oraz odpowiadała za służby. Jak twierdzi Wyborcza to ona miała wpędzić prezydenta  w dolegliwośći gastryczne, które były przedmiotem skandalu międzynarodowego – nadmiernie akcętując akcentując rolę kartofla w swojej prasówce. Za całym pomysłem ze zmianą stoi podobno Michał Kamiński – grabarz wizerunku prezydenta. Oto powody:

Kamiński ma za złe Stasiakowi, że pozostaje w dobrych relacjach z szefem resortu obrony Bogdanem Klichem. A rzeczywiście są one poprawne, bo Stasiak uznaje, że niezależnie od tego, kto jest ministrem obrony, on jako szef BBN powinien z nim współpracować. Kamiński jest jednak innego zdania. Szepcze do ucha prezydentowi, że te poprawne kontakty mu szkodzą – słyszymy od urzędników.Według ich relacji punktem kulminacyjnym miała być niedawna sprawa amerykańskiego satelity, który miał spaść na Polskę. Podobnie jak w przypadku katastrofy samolotu CASA, Kamiński miał dążyć do tego, by wywołać wokół niej kolejny konflikt z rządem. Miało mu chodzić o to, by wykazać, że minister lekceważy głowę państwa i znów nie poinformował prezydenta na czas o niebezpieczeństwie.Minister Kamiński stwierdził nawet w mediach, że Lech Kaczyński dowiedział się o wszystkim od niego, on zaś przeczytał o satelicie w jednym z portali internetowych. Natychmiast zareagował na to jednak Władysław Stasiak, który z kolei stwierdził, że to on powiedział o satelicie prezydentowi, a zrobił to zaraz po informacjach od Klicha. To właśnie miała być kropla, która przeważyła szalę.

No tak polski prezydent jest chyba jedynym prezydentem na świecie, któremu profesjonalni urzędnicy pozbawieni partyjnych skrzywień szkodzą. Szkodnictwo ekipy pana prezydenta przechodzi ludzkie wyobrażenie o tym jaką można sobie zrobić piaskownicę z najważniejszego urzędu w kraju.
11 Responses leave one →
  1. 2008 marzec 4

    A żeby im się wszystkim grabki i łopatki połamały…

  2. 2008 marzec 4

    Chyba juz czas Panie Lechu Kaczynski ze swojego kucharza nadwornego uczynic Ministra Zdrowia,garderobiana asugnowac na Ministra Kultury i sztuki a tych dwoch co stoja na bramie wjazdowej w porze nocnej na Ministrow lacznosci i komunikacji.Chyba Tusk nie bedzie mial nic przeciwko takim nominacjom.
    Mam pytanie, czy Pani Fotyga ma juz nominacje na V-ce Prezydneta RP?
    ZLE SIE DZIEJE W PANSTWIE POLSKIM ! OJ ZLE !

  3. 2008 marzec 4
    Abulafia permalink

    Diwa o nazwisku Kamiński trzyma pierwszego po bogu za nogi. I zrobi wszystko, aby tej pozycji nie stracić. Śmieszny może w tym co robi jest, ale taki jego charakter. Błaznem okazuje sie pierwszy po bogu. Miernota umysłowa mając do wyboru woła i małpę, zawsze postawi na to drugie. Więc;
    -dał miejsce woła małpie lew, bo go bawiła.

  4. 2008 marzec 4
    makowski permalink

    szkoda Słów.

  5. 2008 marzec 4

    “akcętując” celowo jest? ;>

    Jak małe dzieci, ale jeszcze trochę…

  6. 2008 marzec 4

    CIESZMY SIę I RADUJMY!!! gdyż to, co jest dobre dla p. Kamińskiego jest dobre i dla nas!!!
    tylko k… za nasze pieniądze:-/

  7. 2008 marzec 4
    Hexe permalink

    “…nadmiernie akcętując rolę kartofla…” – w “akcentowaniu” celowy blad ortograficzny?

  8. 2008 marzec 4

    nie celowy, po prostu pośpiech :) dzięki już poprawione (3 inne błędy też)

  9. 2008 marzec 5

    Już się chyba wszyscy przyzwyczailiśmy jak to jest z tym naszym “prezydentem wszystkich Polaków” co się obraża zawsze, gdy ktoś coś złego powie o jego bracie. Czas się też przyzwyczaić, że pan Lech Kaczyński rzadko sam myśli, a zwykle czeka, aż mu coś doradcy poradzą….

  10. 2008 marzec 5

    Ech, dziwaczny jest sposób myślenia polityka, który każdą formę współpracy swoich podwładnych (nawet gdy mu się ona opłaca) lub choćby brak ataków na przeciwników politycznych traktuje jak zdradę i jak za zdradę każe. Takie działania po tej stronie sceny politycznej już nikogo nie dziwią. Myślę natomiast, że bracia Kaczyńscy będą bardzo zaskoczeni, kiedy opuści ich ostatni kompetentny współpracownik i zostaną osoby pokroju Kamińskich, Szczypińskich czy Ziober. A nastąpi to chyba już wkrótce.

  11. 2008 marzec 5
    Paweł Rutkowski permalink

    elenoir, uważasz, że *będą* zaskoczeni? Ja twierdzę, że nie zauważą…

Leave a Reply

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS