Sachmet

2008 luty 27
by brocha

Jakiś czas temu pisałem o tym jak kościół katolicki blokował przez lata rozwój medycyny.  Ukazał się właśnie w archiwum Polityki artykuł o medycynie egipskiej z czasów faraonów – a więc długo przedtem zanim chrześcijanie wypromowali swoją religię. Religia egipska była oczywiście politeistyczna (zresztą tak jakby chrześcijańska nie była = trójca święta składająca się z trzech osób + zastępy matek Jezusa (np. z Częstochowy albo z Lourdes)  + plus na pęczki produkowani święci do których kościół zaleca modlitwę), to właśnie kapłani byli w Egipcie odpowiedzialni za rozwój medycyny.

Chorymi w Egipcie opiekowała się bogini Sachmet. Kapłani Sachmet tworzyli specjalne zrzeszenie uzdrowicieli, którzy za pomocą magii walczyli z chorobami (tak jak teraz, tylko teraz to się nazywa modlitwa i jest zapewne równie skuteczne). Po za magią kapłani (czyli tacy ówcześni księża) opracowywali techniki leczenia oraz lekarstwa:

Nad Nilem poza zastrzykami znano wszelkie możliwe formy lekarstw – maści, syropy, płukanki do ust, krople do oczu, tabletki, zasypki, lewatywy, okłady, środki do inhalacji, czopki doodbytnicze, a nawet tampony antykoncepcyjne. Egipcjanie byli ekspertami zielarstwa. Świetnie wiedzieli, kiedy należy skoncentrować lekarstwo przez gotowanie, rozcieńczyć czy rozkruszyć, by doprowadzić do uwolnienia aktywnego składnika. I tak kolokwintę, zwaną oślim ogórkiem, a stosowaną jako środek przeczyszczający, ekstrahowano w alkoholu (winie lub piwie), gdyż jej lecznicze właściwości można było uzyskać tylko w ten sposób. Świetnie zdawano sobie sprawę, że przygotowanie niektórych leków wymaga dwóch etapów – najpierw moczenia w alkoholu, a potem w kwasie (occie lub kwaśnym mleku). Mikstury przechowywano tak jak trzeba, w odpowiedniej temperaturze, oraz konserwowano w alkoholu lub cukrze. Campbell nie znalazła żadnego leku, który byłby przygotowywany niewłaściwie. Trudno przypuszczać, że starożytni mieszkańcy Egiptu byli świadomi procesów chemicznych zachodzących w czasie preparowania leków, najprawdopodobniej precyzyjne techniki były efektem wieków doświadczeń, prowadzonych metodą prób i błędów.

Jak można przeczytać rozwój medycyny egipskiej był bardzo wysoki i zapewne przewyższał europejska średniowieczną medycynę, którą dodatkowo pognębiał kościół swoimi idiotycznymi zakazami. No cóż Egipcjanie mieli lepiej, działali przy wsparciu swoich bogów.  Zauważcie też, że Egipcjanie znali coś takiego, co do dzisiaj w kościele katolickim jest zakazane, a mianowicie – tampon antykoncepcyjny. Uppps czyżby religia egipska dopuszczała współżycie w celach przyjemności, a nie tylko prokreacyjnym!? Ci starożytni Egipcjanie muszą się jawić BXVI jako zwierzęta. ;)

Cały artykuł jest dostępny tutaj.

10 Responses leave one →
  1. 2008 luty 27

    Ja jestem za zniesieniem ubezpieczeń coś by to może pomogło, chodź zakazy bolą i znieść ich się nie da:/


    http://ktowchodzina.gazeta.pl/

  2. 2008 luty 28

    Brocha jesteś albo ograniczony umysłowo (pisząc te brednie i nadinterpretacje) albo zwyczajnym kłamcą.

    To prawda że na przestrzeni wieków ludzie Kościoła popełniali błędy związane z nauką. Wszędzie zdarzają się ludzie ograniczeni (patrz autor bloga), a co dopiero w tak wielkiej instytucji jak Kościół.

    To prawda że Kościół sprzeciwia się niektórym praktykom medycznym (np zapłodnienie in vitro). Wynika to z tego, że są one sprzeczne z wartościami wyznawanymi przez Kościół. Nie znaczy to jednak, że praktyk takich nie można realizować. Taka postawa Kościoła w żaden sposób nie ogranicza rozwoju medycyny.

    Kościół Katolicki przez kilkanaście wieków wspierał naukę i medycynę.

    Nauka:
    Wiele z największych uniwersytetów europejskich zostało założonych przez Kościół np Sorbona założona przez KSIĘDZA. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sorbona
    Jedną z nauk wykładanych na uniwersytetach “katolickich” była MEDYCYNA.

    Szpitalnictwo:
    Do Europy ideę szpitala sprowadzili krzyżowcy. Do najbardziej znanych pierwszych europejskich szpitali należą: szpital św. Bartłomieja (założony w Londynie w 1123 r.), … czy Santa Maria Nuova (Florencja, 1288 r.). W budowie i prowadzeniu szpitali w Średniowieczu najwięcej zasług mieli zakonnicy (np. Kawalerowie Maltańscy czy cystersi). Poświęcanie się chorym było bowiem często elementem reguł zakonnych. Do XVIII wieku w świadomości społecznej krajów europejskich dominował pogląd, że szpital ma służyć przede wszystkim ubogim, co wiąże się z chrześcijańską ideą miłosierdzia. Do najstarszych szpitali w Polsce należą obiekty założone przez zakon cystersów: przy kościele Najświętszej Marii Panny we Wrocławiu (1108) i w Jędrzejowie (1152). Prowadzili je głównie cystersi, bożogrobcy i duchacy.
    Sekularyzacja szpitali rozpoczęła się po Rewolucji Francuskiej.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_szpitalnictwa

    Ludzie Medycyny:
    http://en.wikipedia.org/wiki/History_of_medicine#European_Renaissance_and_Enlightenment_medicine
    Sprawdźcie sami gdzie część z nich studiowała (uniwersytety “katolickie”) i kogo leczyli (m.in biskupów i papieży).

    Teoryjki Brochy są niepoważnymi nadinterpretacjami i stoją w sprzeczności z faktami historycznymi.
    Brocha czekam na artykuł od ciebie demaskujący odpowiedzialność Kościoła za zmiany klimatu.

  3. 2008 luty 28

    Oj Huzarus nie zostaje mi nic innego jak odesłać cię choćby tutaj:
    http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3357953
    Co z tego, że kościół zakładał uniwersytety, skoro potem przez lata je kneblował kiedy tylko okazywało się, że odkrycia naukowców są sprzeczne z biblią alb z ich teoriami wysnutymi z biblii?

    A co do nauk medycznych to kościół katolicki zakazywał: sekcji zwłok, szczepień, a ostatnio badań genetycznych. Może mi wytłumaczysz w swojej głębokiej mądrości w którym miejscu biblii stoi, że nie wolno się szczepić?

  4. 2008 luty 28
    fation permalink

    ale z takich uniwerków powstały szanowane np. KUL :)


    http://ktowchodzina.gazeta.pl/

  5. 2008 luty 29
    Abulafia permalink

    ,,Różową” stronę historii Kościoła katolickiego przedstawiają niezliczone rzesze wprowadzonych w błąd lub wiernych nauczaniu religijnemu. Ja do nich nie należę, więc przedstawię ciemniejszą stronę medalu. Najkrócej.
    Kiedy pozamykano już pogańskie wszechnice wiedzy-z Akademią Platońską włącznie (529r.)- zniszczono lub adoptowano do potrzeb kultowych reszki artefaktów starożytnych twórców, nastąpiło mroczne średniowiecze. Kulturowa noc spowodowała ciemności egipskie w umysłach wiernych rzędu 99% analfabetyzmu. Kordoba np. w tym czasie liczyła ck. 800 szkół publicznych, a rozwój medycyny arabskiej opartej na ziołolecznictwie, chemii i profilaktyce był dla ,,ludzi świętej księgi” niewyobrażalny.
    Przez 1000 lat (Średniowiecze) ludność Europy nie podwoiła się, a średnia życia wynosiła 21 lat. Medycyna była tak obca chrześcijaństwu, jak papieżowi ludożerstwo (poza Innocentym VIII). Pokutował przejęty po Filonie z Aleksandrii pogląd, jakoby choroby były dziełem łaski boga. Obowiązywała więc asceza, modlitwa i kompletny brak higieny. Wyraził to dobitnie Hieronim zwany świętym; ,,Kto raz obmył się w Chrystusie, nie musi myć się po raz drugi”.
    Dopiero powiew Renesansu ze swoim antropocentryzmem zmienił podejście do lecznictwa. Na wielu uczelniach aktywowanych dzięki tzw. mecenasom (pokroju Medicich), jako nauka służebna teologii pojawiła się medycyna. Oczywiście ograniczona dogmatyką Kościoła, skoro ojciec medycyny nowożytnej Paracelsus uważał, że ,,powinna opierać się na poznaniu boga i (później) natury”. Medycyna oparta na naukowych badaniach pojawiła się dopiero jakieś 200 lat temu, kiedy Duch Święty ustąpił miejsca profanum.
    Przypisywanie zasług Kościołowi i jego wielmożom w rozwoju tej nauki opartej na empirii, jest nadużyciem, żeby nie powiedzieć-nieuzasadnionym przegięciem. Skoro jeszcze Leon XIII (1878-1901) uważał szczepionkę za ,,targnięcie się na prawa majestatu boskiego”, a w Polsce w 50-tych latach korzystano z chrztu płodu w łonie matki strzykawką z wodą święconą (,,Medycyna Pastoralna”-J. Czarnecki. Gniezno 1910r.), nie wypada napomykać o inspirującej roli Kościoła w medycynie. Lepiej uczcić to minutą ciszy.

  6. 2008 luty 29

    @Brocha
    Proponuję, abyś posługiwał sie bardziej wiarygodnymi źródłami.

    @Abulafia
    W imieniu wszystkich czytelników dziękuję za przypomnienie całej MITOLOGII związanej z Kościołem.
    W swojej opowieści zapomniałeś dodać co było przyczyną Średniowiecza. Z jakim wielkim hukiem upadło Cesarstwo Rzymskie.
    Jednej z najważniejszych przyczyn schyłku potęgi Rzymu i jego upadku upatruje się w gigantycznych kosztach (tak finansowych jak i ludzkich) wojen, jakie prowadziło imperium w drugiej połowie II wieku n.e. (szczególnie z Persją i Markomanami). Przywleczona z Persji zaraza (najpewniej dżuma), która zdziesiątkowała legiony, oraz wydatki na obronę przed najazdami plemion germańskich i sarmackich, zachęconych opustoszałą limes (niebagatelną rolę odegrały tu powstałe z inicjatywy Rzymian germańskie przylimesowe państwa klienckie), spowodowały katastrofę finansów państwa.
    Równie ważną – jak się wydaje – przyczyną, pociągającą za sobą szereg innych, był fakt, że Rzym zaprzestał podbojów. Brak podbojów oznaczał brak niewolników, którego handel nie mógł wyrównać. Zmiana składu etnicznego i coraz mniej licznych niewolnych (słabo wykwalifikowani barbarzyńcy z północy kontynentu) spowodowała nawrót do gospodarki prostszej, produkcji wymagającej mniejszych nakładów. Powodowało to także przekształcanie się wielkich gospodarstw, typu villa, nastawionych z początku na zbyt towarów do rozrastających się miast, w latyfundia – coraz bardziej samowystarczalne kompleksy o przewadze gospodarki ekstensywnej. W latyfundiach zaczynały kształtować się stosunki przypominające gospodarkę feudalną. Ich rozwijająca się samowystarczalność znacznie osłabiła gospodarkę towarowo-pieniężną i spowodowała upadek produkcji rzemieślniczej w miastach. To pociągnęło za sobą pauperyzację ludności miejskiej i zmniejszanie się jej siły nabywczej. Trudności finansowe próbowano rozwiązać przez inflację i ucisk fiskalny. To również przyspieszyło upadek miast, przy jednoczesnym ograniczaniu ich autonomii. Imperium jako całość gospodarcza zaczęło się rozpadać.
    Użyteczne narzędzie polityczne, jakim miała być armia, zbuntowało się. Politykę bezwzględnego podboju i romanizacji zastąpiła, w perspektywie zabójcza, polityka utrzymywania “państw satelickich” i “oswajania” barbarzyńców. Uzbrojeni przez Rzym, świadomi jego techniki wojennej i taktyki, stali się Germanie bezpośrednią przyczyną barbaryzacji i rozpadu imperium zachodniego na państwa plemienne, zapoczątkowując tzw. wieki ciemne (VI-VIII w. n.e.) i okres średniowiecza.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Przyczyny_upadku_zachodniego_cesarstwa_rzymskiego
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_w%C4%99dr%C3%B3wka_lud%C3%B3w

    Moim celem jest zaprzeczenie tezie że Kościół jest winny uwstecznieniu się medycyny. Teza ta jest całkowicie fałszywa.

  7. 2008 luty 29
    poltiser permalink

    @Huzarus
    Masz rację. Upadek medycyny nie był bezpośrednio spowodowany przez KK.
    To konsekwencje politycznych intryg, czystek, cenzury wprowadzonej przez Konstatyna w Nicei do walki z herezją, w ostatecznym i jałowym wysiłku zintegrowania upadającego cesarstwa…
    nawet w średniowieczu klasztory, jako zamknięte dla ogółu domy sług kościoła, przechowały niektóre tradycje i teksty, przeciwstawiając się szalejącej nietolerancji i głupocie, ale były to zamknięte grupy mnichów… pięknie sportretowane przez Ecco w “Imię Róży”, zaowocowały one buntem Lutra – który nie chciał zakładać nowej religii tylko “unormalnić” starą…
    Inkwizycja do walki z Kacerzami… Ciekawe, że my – superkatolicy ciągle zapominamy, że Grunwald to było zwycięstwo Słowian i ludów wschodu nad próbami rekonkwisty i re chrystianizacji przez żądne łupów i podbojów rycerstwo zachodu…
    @brocha
    całe to zamieszanie spowodowane zostało przez Mojżesza, wiernego ucznia egipskich kapłanów, który również od nich przejął najprawdopodobniej monoteizm, jako że żył i uczył się w czasach, gdzie idee faraona buntownika (ojca Tutenhamona) z Ammany musiały być popularne wśród mnichów, jeśli nie jako marzenie to jako ucieleśnienie zła… Mojżesz musiał znaleźć coś co dałoby mu władzę nad Izraelitami…
    pozdrawiam…

  8. 2008 luty 29
    Abulafia permalink

    Huzarus. Doceniam Twoją wiedzę podręcznikową-nie rozumiem inklinacji wybiórczego korzystania ze źródeł. Jako ateista myślałem, że katolicyzm broni się sam, dzięki przekonywającemu świadectwu nauki i rządzącej nią opatrzności jej stwórcy. Więc po co mu smrodek dydaktyczny? Byśmy wiedzieli skąd wiatr wieje?
    Opierając się tylko na Gibbonie można gruntownie zapoznać sie z przyczynami upadku świata starożytnego-w tym przypadku synkretycznej kultury basenu Morza Śródziemnego. Znawca tematu dostrzega;
    -upadek demokracji i obyczajów,
    -niewydolny system niewolniczy,
    -podział cesarstwa-rozwlekłość imperium,
    -ekspansję Germanów, Hunów, Arabów,
    -migrację ludności,
    -edykt Karakalli,
    -religię i parę innych kamyczków w tym ogródku (reglamentacja seksu, apoteoza ubóstwa, radykalizacja chrześcijaństwa…).
    Post Brochy porusza wpływ religii na naukę, a konkretnie-medycynę. Bez uciekania sie do ,,kół ratunkowych” zostańmy przy temacie.
    Cywilizacja starożytna padła w szale niszczenia wszystkiego, co ,,niemiłe bogu”. Szczególnie ucierpiała myśl racjonalna, kult piękna ludzkiego ciała (efeb, kora, heros) i jego zdrowia, zdeprecjonowane na rzecz ducha. Materialne ciało-złe ze swej natury- potraktowano jako zbędny balast dla nadprzyrodzonego ducha. Ową teozofię wdrożono w życie ,,ad maiorem dei gloriam”. Zaowocowało to pogardą życia-szczególnie ciała i materii. Gloryfikowało ubóstwo-tak cielesne jak i umysłowe, hołdowało aseksualności.
    Nastąpił regres rozwoju społeczeństw i zahamowanie postępu w myśl Pawłowej zasady; Trwajcie w stanie w jakim się znajdujecie-paruzja jest bliska.
    Lekceważenie doczesności doprowadziło do sakralizacji śmierci. Pogarda dla ciała często kończyła jego umartwianie ostatecznym wycieńczeniem (przykład-Grzegorz I zwany Wielkim). Hitem była śmierć męczeńska. Dominował klimat eschatologiczny. Jak w tej zbiorowej psychozie znaleźć miejsce dla medycyny, podejrzewam, że sam bóg się pogubił.
    Atmosfera sakralizacji śmierci nie mogła sprzyjać rozwojowi jakiejkolwiek nauki-szczególnie medycyny. Nie było takiej woli, by troszczyć się o ciało, kiedy duch był opętany wyimaginowanym Królestwem Niebieskim. Grzechem było zainteresowanie doczesnością. Medykamenty zastąpiono ekstazą, kontemplacją, ascezą a w ostateczności modlitwą. Efekt? Średnia wieku-21 lat. Przyrost naturalny z trudem nadrabiał ubytki spowodowane zgonami. A pogłowie heretyków i czarownic rosło w postępie geometrycznym. Szpitalnictwo miało znaczenie czyśćca moralnego, nie ośrodka usuwania cielesnych dolegliwości. Deus le volt. I kropka.
    Istniały odłamy chrześcijaństwa piętnujące np. golenie zarostu-bo ,,dzieła stwórcy się nie poprawia”. Choroby traktowano jako łaskę niebios. Niegodzenie się z nią traktowane było jako przejaw buntu i ,,ingerencji w wyroki boskie”. O stanie zdrowia decydowała wola boża.
    Tak. Obraz można podretuszować, by zgadzał sie z naszą percepcją odbioru, sama percepcja-obrazu nie zmieni.
    Kończę, bo znów wyszedł tasiemiec. Obrazoburczy.

  9. 2008 marzec 3
    jiima permalink

    @All

    Najzabawniejsze jest to, że Huzarus i Abulafia mówią prawdę. Obydwaj wybiórczą i jednostronną. Upadek Zachodniego Cesarstwa spowodowany był masą czynników i co więcej, nie da się ukryć, że przymusowa chrystianizacja mogła być jednym z nich. Co więcej, KK zadziwiająco dobrze na katastrofie Rzymu wyszedł. Gdy zniknął Cesarz, został jedynie Papież i to on rozdawał władzę…
    Z drugiej strony Bizancjum poradziło sobie całkiem dobrze, ze swoją ortodoksyjną odmianą chrześcijaństwa. Przetrwało jeszcze kilka wieków, a jego upadek był o wiele bardziej złożoną sprawą (do której swoją rękę przyłożyli też katolicy). Tak więc chrześcijaństwo niekoniecznie było czynnikiem który doprowadził do upadku Rzymu. Z resztą później “kontynuatorzy” Cesarstwa, jak państwo Franków czy wywodzące się z niego Cesarstwo Rzymskie (Niemcy) dowodzą, że czemu jak czemu, ale utrzymaniu władzy katolicyzm nie przeszkadzał (o ile była to “właściwa” władza) – ciemny lud uczony był, że posłuszeństwo władzy jest nakazane przez boga.
    To, że kościół przez lata blokował rozwój “niewłaściwej” nauki, to sprawa druga. Jednak nie wiem jaki ma związek z tematem upadku Cesarstwa. Warto dodać, że naukowcy sami postępowali i postępują podobnie, blokując rozwój “niewygodnych” i “nieprawomyślnych” teorii, zakrzykując je, usuwając “nieprawomyślnych” z uczelni itp. Fakt, że wiele z tych teorii to stek bzdur (np. kreacjonizm) nie usprawiedliwia zjawiska jako takiego – warto wspomnieć np. że teoria falowa światła, proponowana przez Huygensa była wyśmiewana i trzymana poza oficjalnym kanonem nauki przez “wyznawców” Izaaka Newtona.

    Nie ma prostych odpowiedzi. Są tylko proste pytania, które owocują wielotomowymi odpowiedziami.

  10. 2008 marzec 3
    Abulafia permalink

    jiima.
    Kiedy Brocha poruszy temat przyczyn upadku Cesarstwa Rzymskiego-lub w szerszym kontekście-świata starożytnego, pokłócimy się troszkę, niekoniecznie książkowo. W kwestii wpływu chrześcijaństwa na nauki medyczne chciałem uwypuklić klimat tamtych wieków, w ogóle nie sprzyjający rozwojowi jakiejkolwiek myśli poza irracjonalną. Chciałem wykazać religijny obłęd dowodzący wyższości Ducha Świętego nad materią. Z uwagi na nienadużywanie cierpliwości gospodarza bloga wyszła mała notka w punktach bez głębszego uzasadnienia.
    Powiem szczerze. Z satysfakcją przypisałbym całe zło- nie tylko tamtych wieków- chrześcijaństwu, co nie polegałoby na prawdzie. Przyczyny zaniedbań w postępie mają szeroki rodowód i wielu ojców. Gros z nich zawdzięczamy Ojcom Kościoła. Krótkowzrocznością, jeśli nie zaślepieniem, byłoby szminkowanie historii Kościoła.
    Żeby nie być gołosłownym wspomnę współczesne opory Watykanu wobec wszelkiego rodzaju myśli, stojącej w sprzeczności z doktrynami Kościoła katolickiego. Nauka po prostu kamień po kamieniu wyrywa z gmachu zbudowanego na percepcji rzeczywistości żydowskich nomadów sprzed 3000 lat, co osłabia konstrukcję powodując utratę wpływów oraz ogranicza rząd dusz tej instytucji. Wyrywa- bez imprimatur czy papieskiego błogosławieństwa. Przyznasz, że kondycja Kościoła jest lichsza niż np. 8-wieków wstecz za Innocentego III.
    Ostateczny wniosek. Gdyby zebrano w jedno dzieło zasługi chrześcijaństwa na polu nauki, byłaby to jedna z najcieńszych książek jaką wydano. W niej jedno słowo; Miłosierdzie. Nic poza nim nie wniosły nauki Jezusa do myśli ludzkiej, o czym mówi nie tylko Tatarkiewicz w ,,Historii filozofii” czy Sieradzan w ,,Szaleństwo w religiach świata”.

Leave a Reply

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS