Ciężkie jest życie polaka
Nie dość, że przeciętny Polak jest non stop atakowany przez żydów i sprzedawczyków to jeszcze musi żyć w Polsce. Mało jest instytucji, które mnie tak wpieniają jak Poczta Polska. Nie ma chyba w Polsce adresata / nadawcy, który by nie doświadczył niekompetencji tej instytucji.
Spuszczę zasłonę milczenia na fakt, że ostatnio na list priorytetowy z Łodzi czekałem jedyne 3 tygodnie, a niby miał być dostarczany następnego dnia po nadaniu, z litości pominę fakt, że od kiedy żona siedzi z dziećmi w domu cały dzień to myślałem, że listonosz będzie przynosił mi listy zamiast zostawiał awiza w skrzynce – niestety tak tylko myślałem, bo listonosz ma na to inną teorie – zawsze dzwoni do nas domofonem (z reguły wtedy kiedy usypia się dzieci), żeby mu otworzyć drzwi (bo u nas zawsze ktoś jest), ale i tak zostawia tylko awiza. Kiedyś go naszłem nakryłem na gorącym uczynku jak wrzucał mi do skrzynki awizo, po pytaniu gdzie jest list – powiedział mi, że na poczcie, bo on sobie już awiza na poczcie wypisuje, o tej porze to i tak nigdy nikogo nie ma w domu! Noż k… tu dochodzi do kolejnego fundamentalnego problemu naszej poczty. Listonosze chodzą z listami w godzinach, w których wszyscy są w pracy, zamiast chodzić po 16. Efekt jest taki, że listonosz traci czas (bo i tak nikogo nie ma), ja tracę czas (bo stoję w kolejce na poczcie – min. 20 – 30 minut) i pani w okienku traci czas, bo musi wszystkich obsłużyć, do których wcześniej poszedł listonosz. Po prostu k… mać absurd!
Dlatego od dawna nie mogę się doczekać na demonopolizacje usług pocztowych w zakresie przesyłek do 50 gram. Państwo Polskie planowało zrobić to w 2006 roku, niestety termin jest sukcesywnie przesuwany, na dzisiaj to 2012 rok! Do tego jedyną konkurencję, która próbuje złamać ich monopol – Inpost poczta non stop ciąga po sądach, zamiast być wdzięczną, że ich co nie co odciążyła (może to naiwne stwierdzenie, ale prawdziwe) – co prawda samemu Inpostowi dużo jeszcze brakuje do stania się profesjonalnym dostawcą usług pocztowych, ale od czegoś trzeba zacząć. Na razie Inpost dociąża swoje przesyłki blaszkami albo woreczkami z piaskiem – czyż nasz kraj nie jest zabawny?
Od jakiegoś czasu się jeszcze łudziłem, że przedsiębiorstwa masowa spamujące moją skrzynkę pocztową rachunkami zaczną je w ramach oszczędności wysyłać emailami (w końcu mamy juz XXI w.) – bądź co bądź email jest tańszy, szybszy (ostatnio dostaje rachunki juz po terminie płatności) i mniej kłopotliwy niż Poczta Polska (no i dzięki temu uratuje się parę drzew) niestety jak do tej pory w grudniu 2007r. wpadła na to tylko TP SA. Od razu złożyłem stosowny wniosek. Efekt jest taki, że papierowe rachunki faktycznie przestały przychodzić – za to emaliowe w ogóle nie zaczęły. To nie oznacza, że TP SA za darmo mi teraz udostępnia telefon, po kontakcie z Błękitną Linią dowiedziałem się, że wiszę im już za dwie faktury. Czyż życie w naszym kraju nie jest wspaniałe?!
Na koniec światełko w tunelu Krajowa Izba Rozliczeniowa (to ci którzy odpowiadają za rozliczania między bankami) wprowadza usługę Elektroniczna Prezentacja i Płatność Rachunków.
Usługa Elektronicznej Prezentacji i Płatności Rachunków (EBPP) jest usługą pozwalającą na dokonywanie transferu faktur, rachunków lub informacji o płatnościach w postaci dokumentów elektronicznych od masowych dostawców usług do ich odbiorców oraz umożliwiająca tym ostatnim dokonywanie automatycznej płatności za te usługi poprzez elektroniczne kanały dostępu do swoich rachunków i usług bankowych np. poprzez popularną bankowość internetową.

















Brocha,
Poruszyles temat z ktorym nosze sie od dawna, dokladnie od mojej pirwszej wizyty w Polsce w 1997 chyba roku. Otoz, przez przypadek, odwiedzilem zaraz pierwszego dnia poczte we Wrzeszczu. Po bardzo pozytywnm odbiorze tego co zobaczylem zaraz pierwszego dnia w Trojmiescie, na poczcie, pomimo kantorow i czegos tam “nowoczesnego” jeszcze, poanowal PRL. Te same okienka, te same odzywki ta sama atmosfera, jak z “Misia”. Do Polski obecnie jezdze srednio raz na rok i za kazdym razem zagladam na poczte, te we Wrzeszczu lub/i Poczte Glowna na Dlugiej w Gdansku. Obserwacja ewaluacji Polskiej Poczty, jest dla mnie pewnym wskaznikiem “doganiania cywilizacji” europejskiej. Niestety, musze ze smutkiem przyznac, ze ten “wskaznik” prawie sie nie zmienia. Oczywiscie zauwazam pewne “modyfikacje”, nazwijmy to technologiczno-organizacyjne ale atmosfera… stara, znajoma bardzo malo sie zmienia. Mysle, ze bez rewolucji, nie da sie chyba ruszyc tej bezladnej bryly z posad. Podejzewam, ze podobie moze byc jeszcze w bardzo wielu instytucjach. Jak to zmienic, nie wiem… pisze o tym bo to boli jak sie patrzy z zewnatrz… a chcialo by sie zeby MOJ KRAJ byl normalny…
Pozdrowienia zza wielkiej wody…
a co ja się będę rozpisywać:
http://www.ooops.pl/blog/?p=2342
Ciekawe, czy jak ktoś ma net z neostrady, to czy będzie mógł udokumentować skarbówce odliczenie fakturami w skrzynce mejlowej? Pewnie będzie to kolejny problem nie do przezwyciężenia.
Pff, 50 głosów przeciw? C’mon, kto tam zagląda? [:
Brocho drogi! Ja póki co 19 negatywów, jeszcze tylko 31 i bede mogl piać, że mnie też nie lubią. A zagłosowałem na plusa dla Ciebie….
@Kanadol
no niestety poczta słabo się cywilizuje, pewne postępy porobiła TPSA dzięki UKE
@makowski
no tak pamiętny strajk. obecnie mam wrażenie, że akcja strajkowa jest permanentna w PP
@robertp
z tego co wiem faktura (jak kiedyś dojdzie) ma być opatrzona bezpiecznym podpisem elektronicznym, tylko jak to w US wytłumaczyć pani, która zatrzymała się na maszynie do pisania?
@Hadret
(w głosach na NIE)
Nie wiem kto tam zagląda, ale tak wyszło. Zanim skasowali moją stronę to miałem koło 30 głosów na tak. Dynamika na NIE była zbyt duża
@abiekt
głos oddany, tak że nie ciesz się bo dzięki mojem głosowi możesz spaść na 4 miejsce
Brocha – 50 głosów przeciw… gratulacje
znaczy kontowersyjny (=mający swoje zdanie)
co do Poczty Polskiej – mały kontakt z nią mam. nawet nie wiem jak mój listonosz wygląda. Jak jakieś awizo zostawi w skrzynce – do placówki niedaleko i kolejek nie ma.
Wszystkie płatności załatwiam intenetowo, założone stałe płatności, z automatu co miesiąc z konta się potrącją, a nieliczne nie stałe też no problem.
Mnie kiedyś przykleili awizo z moimi danymi na drzwiach do klatki, po zewnętrznej stronie, naturalnie, i od tamtej pory nic, co związane jest z pocztą, mnie nie zdziwi.
->Brocha, a w linijce, zdaje się, ósmej, nie powinno być aby “naszedłem”, jeśli już koniecznie ten akurat czasownik?:))
@przyczynek
dziękuje, w życiu bym nie pomyślał, że prezentowane tutaj treści są kontrowersyjne. raczej zdroworozsądkowe
@elenoir
dzięki, tak to jest jak się pisze w pośpiechu
ha, Brocha dlatego Cię czytam, że zdroworozsądkowe
ale dla wielu zdrowy rozsądek jest nie do pogodzenia z rozsądkiem własnym…
“na list priorytetowy z Łodzi czekałem jedyne 3 tygodnie, a niby miał być dostarczany następnego dnia po nadaniu”
Widze ogromna poprawe ale Wam wszystkiego malo!
W 1970 roku wyslalem telegram do domu na Mokotow. Z poczty na Marszalkowskiej nad Trasa Lazienkowska. Przyszedl po ca 6 miesiacach.
Ostatnio rozmawialem ze znajoma na wsi, ktorej kolega jest listonoszem. Spotkala go kiedys i w trakcie rozmowy wyszlo, ze ktos tam czeka na paczke juz dluzszy czas. Listonosz na to, ze wozi ta paczke w aucie od kilku dni, ale jest to paczka, ktorej nie musi doreczac od razu, wiec jeszcze ja wozi… Pozwole sobie nie skomentowac. A jesli chodzi o polecone priorytety to wyslany 3 stycznia nie dotarl w ciagu 14 dni, wiec zlozylem reklamacje i po 9 dniach od zlozenia reklamacji list dotarl do adresata. Poczta oczywiscie napisala, ze jest im przykro z powodu opoznien. Mnie tez jest przykro, ze jestem zmuszony korzystac z uslug tej instytucji, gdyz kolejny polecony priorytet wyslany w ostatni czwartek nadal nie znalazl sie u adresata.
Popraw ortografię w tytule, bo to jednak trochę obraźliwe…
Pozdrawiam!
superoski rant!
)