Skarbce kościelne nie wytrzymują wypłaty odszkodowań wypłacanych ofiarom księży pedofilów. Wobec tego papież B16 apeluje o oczyszczenie duchowieństwa z pedofilii. Naturalnie papież nie odkryje kart i nie wyrzuci księży pedofilii, po prostu ludzie się mają modlić o czyszczenie kościoła na 24 godzinnych maratonach modlitewnych:
Przedstawiciele Watykanu informują, że parafie czy instytucje kościelne powinny codziennie wyznaczać jedną osobę lub grupę osób do modlitwy w intencji uwolnienia Kościoła od skandalu związanego z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich przez księży. Poszczególne kościoły w danej diecezji winny na przemian dzielić się tym obowiązkiem. W jednej parafii modlitwa będzie trwać dwadzieścia cztery godziny. Potem przeniesie się ją do kolejnej parafii.
No cóż Bendetto zaczął zauważać problem, tylko chyba nie za bardzo chce się nim zająć. Zamiast wyplewić chwasty robi sobie jaja z maratonami modlitewnymi, a tymczasem np. w Polsce – pokazano w wczoraj w
TVN jak
13-letni chłopiec powiesił się kilka dni przed Wigilią. Zostawił pożegnalny list, w którym winą za swoją śmierć obciążył księdza proboszcza, który go gwałcił wmawiając mu, że ten rzekomo miał go okraść (rozumiem, że gwałt to była kara?). Oczywiście przełożeni wstawili się za księdzem:
Do wsi przyjechał ksiądz dziekan, zwierzchnik księdza Stanisława K. Na spotkaniu z parafianami bronił swojego podwładnego. Sugerował, że Bartek był niepoczytalny i dlatego się zabił, że naprawdę coś ukradł, że najbardziej pokrzywdzony jest ksiądz Stanisław K., a parafianom nie chodzi o dotarcie do prawdy o jego zachowaniu, tylko o jego odwołanie.
No cóż nawet jak się cały dzień będzie teraz modliła wieś Bartka to i tak przy takiej postawie funkcjonariuszy kościoła pedofile nigdy z niego nie odejdą.[źródło.
Polska]
Komentarz bedzie krotki, bo fragment artykulu z Onet.pl: Po raz trzeci od grudnia 2006 roku były metropolita poznański arcybiskup Juliusz Paetz wziął udział audiencji generalnej Benedykta XVI [...]
Tematem papieskiej katechezy było życie świętego Augustyna, który jest jednym z największych mistrzów Benedykta XVI.
Głuchy nie słyszał a przyktuchtowy nie czuł bąków, jakie puszczał papa Razzi przy zamiataniu pod dywan pedofilii wielebnych w USA. Łamał prawa wielu krajów, jednakże tylko Stany Zjednoczone odważyły się na wystawienie listu gończego za ówczesnym pancernym kardynałem-szefem współczesnej inkwizycji. Stolec Piotrowy uratował mu tyłek i karierę.
Tuszowaniem przestępstw seksualnych urzędników Pana boga oraz utrudnianiem śledztw, realizował instrukcję Watykanu z 1962r. zwaną potocznie ,,pudrowaniem syfilisu”.
Maratony modlitewne w intencji watykańskich zwyrodnialców-nie ich ofiar-są kontynuacją rozdwojenia moralnego ,,nauki”Kościoła. W interesie stanu posiadania ciała chrystusowego.
Nie widzę więc rozbieżności w działaniach B16-dawniej i dziś. Dostrzegam tylko drobną niezgodność czynu z tym co głosi.
Niech mu jego bóg wybaczy-ludzkość zapamięta.
a mnie się przypomniał dowcip o spowiedzi, robieniu loda i snickersach…
“maraton modlitewny” – piękne!