notes|brochy

Hitchens w końcu w Polsce

Opublikowany w Czytam, kościół, kultura, nauka, społeczeństwo by brocha w dniu październik 19th, 2007

Po niespodziewanym (w Polsce) sukcesie Boga Urojonego Richarda Dawkinsa (książka ciągle jest na liście bestsellerów empiku i merlin.pl), wiadomo było że wydawcy sięgną po inne bestsellery propagujące racjonalizm i ateizm. Na początek niespodziankę sprawiła mi (nam) Wydawnictwo Sonia Draga wydając książkę Christophera Hitchensa - Bóg nie jest wielki. O trucicielskiej sile religii.

Pare słów o samej książce od wydawcy:

Ponad półtora wieku temu papież Pius IX opublikował Syllabus Errorum. Potępił w nim idee wolności religijnej oraz rozdziału państwa od kościoła. Wskazał też 80 błędnych tez, doktryn i idei, m.in. socjalizm, modernizm, racjonalizm. Bóg nie jest wielki to taki ateistyczny odpowiednik ówczesnego dzieła, bezlitosna rozprawa z grzechami i niegodziwościami religii. Jak Chrystus mógł umrzeć za nasze grzechy, skoro najprawdopodobniej wcale nie umarł? Czy Żydzi nie traktowali morderstwa i cudzołóstwa jako grzechów, zanim otrzymali Dziesięć Przykazań, a jeśli uważali je za grzechy, dlaczego Dziesięć Przykazań okrzyknięto tak wspaniałym darem? Hitchens stawia odważne pytania i śmiało formułuje tezy. Jego argumentacja poparta jest osobistymi doświadczeniami, udokumentowanymi anegdotami historycznymi oraz krytyczną analizą tekstów religijnych. Opisuje intelektualną podróż w kierunku świeckiego spojrzenia na świat, świat oparty na nauce i rozumie; świat, w którym wizję Nieba zastąpiły zapierające dech w piersiach zdjęcia z kosmosu. To nie Bóg nas stworzył . To my stworzyliśmy Boga.

A tak przy okazji Wydawnictwo Prószyński i S-ka wznowiło w końcu po siedmiu latach Samolubny Gen Dawkinsa - które ostatnio można było tylko kupić z drugiej ręki na allegro.pl za jakieś horrendalne pieniądze.

Ciekawe im bardziej kościół pcha się w życie Polakom (tylko w tym roku awantury: z aborcją, średnią, bezpłatnym przekazywaniem nieruchomości na rzecz kościoła) tym ci są bardziej krnąbrni i szukają swojej drogi poza kościołem. A od 21 coś tam - miało być tak pięknie, miało być pokolenie…

6 Responses to 'Hitchens w końcu w Polsce'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Hitchens w końcu w Polsce'.

  1. Poltiser said, on październik 19th, 2007 at 21:14

    Wszelki totalitaryzm jest wstrętny, czy czarny, czy czerwony, bez różnicy. Szkoda, że ludzie tak wolno się uczą. Poza podziałami: w prawo i w Lewo, jest jeszcze - prosta droga do przodu!
    Pozdrawiam!

  2. Kub said, on październik 19th, 2007 at 23:05

    Dla ateisty takie książki to chyba średnio ciekawa lektura, bo niewiele w nich dla niego nowego (ja utknąłem w 2/3 Boga Urojonego…). Ale to przecież wymarzony prezent dla cioci pod choinkę!!!

  3. CoSTa said, on październik 19th, 2007 at 23:23

    A ja bym sobie wciągnął dla owych anegdot. Religia mi akurat nie przeszkadza - bajki to potrzebna strawa dla wyobraźni. Problem leży oczywiście w klerze i całej te religijnej narośli i biurokracji, jaką każda religia zinstytucjonalizowana w końcu obrasta.

  4. walth said, on październik 22nd, 2007 at 10:25

    Ja też się będę msiał zakręcić wokół tych książek. Ateistą nie jestem ale ciekawe anegdoty i nowe sposoby spojrzenia na stare, zawsze mnie kuszą. Dzięki za info brocha.

  5. Abulafia said, on październik 24th, 2007 at 22:28

    Okazuje się, że można usnąć przy lekturze. Mnie zdarzyło się to przy trzecim podejściu do Biblii, kiedy zacząłem odkrywać piramidalne niedorzeczności podawane jako ,,głos Boga”. Co dziwniejsze, dopadło mnie na czczo, o suchej gębusi.
    Wpadła mi właśnie w łapska książka Dawkinsa ,,Bóg urojony”. Tu dopiero schwyciło mnie zdziwko-po skonsumowaniu dystansu 4×100 nie miałem dosyć. Oczywiście, i trunku, i lektury. Zastanawiam się, co bardziej rozszerzało moje żrenice wywołując głód węglowodanowo-intelektualny. Jeśli przy Biblii usnąłem jak niemowlę przed nakarmieniem, a przy Bogu urojonym nie (jak niemowlę po nakarmieniu przez trunkową matkę), wnioski nasuwają się same.
    Swoją drogą, wątpię, aby przy Biblii pomógł antałek ,,daru bożego”. Nawet na granicy upojenia alkoholowego wizje nomadów ze wzgórz Golan czy innego Synaju nie wydadzą się boskie. Mimo, że bosko usypiają.
    Jeszcze drobna uwaga. Do ateizmu trzeba dorosnąć w przeciwieństwie do religijności, z którą się ponoć rodzimy. To trudna droga wyzwalania się z mitów i legend infekujących nas w procesie indoktrynacji. Warto jednak iść o jednego boga dalej, by stać się wolnym. Dalej już prosta droga do człowieczeństwa.

  6. Krzysztof said, on październik 26th, 2007 at 19:07

    Mam wrażenie, że Dawkins ostatnio przestał być suchym i konkretnym naukowcem, a zamienił się w coś w rodzaju kaznodziei ateizmu. Zwalcza więc doktryny religijne budując nowe. To chyba nie tego droga.

    Moim zdaniem każdy powinien znaleźć własną prawdę. Faktem jest, że nie jest ot łatwe zadanie, jeżeli zanim jeszcze młody człowiek zacznie myśleć krytycznie już jest nawalony indoktrynacją religijną. Dla tych jeszcze otwartych na objektywne argumenty polecam książkę “The Mind of God” Paula Daviesa - niestety chyba jeszcze nie wydana po polsku. Davies, znakomity fizyk, przyznaje, że wierzy w Boga. W swej książce stara się znaleźć odpowiedź na to jak powstał wszechświat i dlaczego w ogóle powstał.

Leave a Reply

Archiwum Brochy