Podejdź geju zostaniesz uzdrowiony mocą modlitwy
Dzisiejsza Rzeczpospolita w ramach swojej misyjnej (sekciarskiej) działalności mającej uczynić z Polski świat złożony w 100% z heteroseksualnych katolików obwieściła dziś na pierwszej stronie:
Genialne! W artykule możemy między innymi przeczytać:
O podobnych sukcesach polskiego ośrodka na antenie diecezjalnego Radia eR wypowiedział się arcybiskup Józef Życiński: – Osoby o odmiennej orientacji seksualnej to niestety nie jest problem teoretyczny. Takich osób przybywa. Niektórzy głoszą, że trzeba je tylko zaakceptować. Tymczasem z praktyki wynika, że terapia prowadzona tą metodą, którą stosuje się w lubelskim ośrodku, w 30 proc. prowadzi do pozytywnych następstw. Nie jest prawdą, że geny albo przyzwyczajenie decydują o wszystkim – powiedział arcybiskup Życiński i przywoływał przykłady małżeństw, w których “jego interesowali bardziej chłopcy niż żona”. -Po terapii stają się typowymi małżeństwami – mówi abp Życiński.
No jak abp tak mówi, to ja mu wierzę
Zwłaszcza, że metoda okazała się dziecinnie prosta:
-Sprawdzają, czy może stało się coś w dzieciństwie albo młodości. Potem są rozmowy w grupach. A wszystko podparte jest modlitwą -opowiada.
Niestety wychodzi na to, że metoda ta nie ma zastosowania do księży katolickich, którzy mimo zawodowego charakteru modlenia się często gustują w osobach tej samej płci. Polecam artykuł z niedawnego wydania Przekroju Księża geje w polskim Kościele:
Zakochują się, zazdroszczą, uprawiają ostry seks do wyczerpania. Ksiądz gej nie różniłby się od geja świeckiego, gdyby za ujawnienie jego homoseksualizmu nie groziło mu wyrzucenie zza ołtarza.
A tak w ogóle to jak można leczyć coś, co nie jest chorobą? Kościół znowu woli siać zabobony i hipokryzję, niż stanąć po stronie nauki i zdrowego rozsądku.
[źródło: Rzeczpospolita]

W imię Boga i synów jego [to nic, że zboczonych], pozwolimy sobie skorzystać z gościny w tym miłym dzienniku lub czasopiśmie i podesłać link do jedynej skutecznej metody mierzącej postępy w terapii.
http://klubkik.blogspot.com/2007/08/koci-homoseksualizm.html
Amen.
Następnym krokiem będzie leczenie HIV kropidłem a bezpłodności medalionem z JPII. Zwłaszcza to ostatnie, w związku z masowo wyludniającą się Ojczyzną, powinno mieć priorytet.
Zwracam uwagę, że Życiński jest zaliczany do kościelnych liberałów oraz, jak twierdzi Wikipedia, “uważany za jednego z najwybitniejszych współczesnych intelektualistów Kościoła w Polsce”. Jaki Kościół, tacy intelektualiści, prawda.
@byte:
No właśnie to mnie w tej całej historii dobiło. Gdyby powiedział to ktokolwiek inny, ale Życiński? Po jego wypowiedziach dotyczących T. Rydzyka, nie spodziewałem się po nim czegoś takiego… A już miałem nadzieję, że jednak ten polski Kościół nie jest tak beznadziejny, jak sądziłem…
Mam kłopot…
Nie dlatego bym zdania brochy nie wspierał, jest bliskie mojemu myśleniu, lecz…
“Kościół znowu woli siać zabobony i hipokryzję, niż stanąć po stronie nauki i zdrowego rozsądku.”
…znowu przypomnę, i tak będę do znudzenia:
”
- Tatusiu, czy czarownice potrafią latać?
- Synku, nie ma czarownic…
- Tatusiu, ja sie nie pytam czy są czy ich nie ma tylko czy potrafią latać!
”
Rozumiem, że Szanowni Państwo, z uporem, odpowiadacie, że “latać potrafią lecz lotem koszącym?”
Może już czas POWIEDZEC GŁOŚNO – SYNUSIU, CZAROWNIC NIE MA!?
Serdecznie pozdrawiam
brocha, wzruszyła mnie twoja historia, a już artykuł w opolskiej wyborczej wzruszył mnie do łez :
http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,4344101.html
każdy ma prawo być kochanym, nic mi do tego, ale afirmacja homoseksualizmu i teza że hetero i homo to dwa równoprawne modele ludzkiej seksualności jest dla mnie nie do zaakceptowania. Geje niech żyją w szczęściu po wsze czasy.
po cichu.bo inaczej mi to estetykę burzy.
oj czuję że wpierdziel dostanę……
Tomasz Dudziński,
lubisz pieczonego kurczaka? pieczone banany? japońską kuchnie? brunetki o niebieskich oczach? chodzić nago po lesie? głaskać kobietę po włosach etc..
Jeżeli nie trafiłem to sobie wyobraź coś co lubisz…
A teraz zastanów sie, o czym ty piszesz. Większość wypowiadających się na temat homoseksualizmu nie rozróżnia, seksu jako przyjemności od prokreacji realizowanej z przyjemnością seksualną.
PODKREŚLAM dla tych, którzy jeszcze nie zrozumieli – to co zwykle nazywamy seksem, to zachowania mające dawac sobie wzajemnie PRZYJEMNOŚĆ /!/. Stosujemy wiele technik i zabezpieczeń by PRZYPADKOWO z tej przyjemnosci nie narodził się wasz śliczny potomek.
Zatem… “Bzykamy się” dla radochy, a nie by się mnożyć!
MAM nadzieje, że powyższe jasne!
Dlaczegóż to niby sprawianie sobie wzajemnie PRZYJEMNOŚCI w ramach tej samej PŁCI miało by być czymś “do niezaakceptowania”? jeżeli ktoś ma taka ochotę?
Nie widzę w tym nic nieestetycznego…
SERDECZNIE POZDRAWIAM
ps.
Jestem zdecydowanie heteroseksualny, CENIĄCY SEKS JAKO ŹRÓDŁO PRZYJEMNOŚCI.
Ech, widzę że kolega był pierwszy
Niemniej podziwiam umiarkowanie. Ja w stosunku do tego pana w czarnej sukni nie zdołałem utrzymać nerwów na wodzy…
@ Tomek
nie zgadzam się z tym co piszesz!
@lysakowski
tomek bo ja zawsze próbuje być umiarkowany, choć przyznaje, że nerwy puszczają jak się takie brednie czyta w XXIw. w poważnej gazecie.
Ludzie kościoła naszego najświętszego przyzwyczaili się przez kilkaset lat, że to, co powiedzieli stawało się cudownie prawdą. Mogli rządzić ludźmi na takim poziomie, na jaki żaden monarcha sobie pozwolić nie mógł. Mogli zmieniać ludzkie nastawienie do świata, a jak nie to zmieniać nastawienie świata do ludzi – zwyczajnie ich mordując i wszystko było cacy. A tu nagle, znienacka bym powiedział, wyskoczył XX i po nim XXI wiek i okazało się, że takich manipulacji już łatwo się przeprowadzać nie da. No to powstają takie yntelektualne dziwnolągi jak Życiński oraz stowarzyszenia “odwaga”.
Ludzie, którzy nie rozumieją, że można bardziej lubić czerwony niźli niebieski nie zrozumieją też, że można bardziej lubić mężczyzn czy kobiety niźli kobiety czy mężczyzn
To rzeczywiście ciekawe, że jeśli kościół tak świetnie leczy homoseksualistów płci męskiej (bo jak rozumiem z artykułu metoda ta nie działa na lesbijki) to dlaczego nie rozwiązał tego poważnego problemu wśród własnych szeregów.
Może dlatego, bo księża to wyjątkowi fachowcy do spraw życia rodzinnego. Mają przecież w tym zakresie ogromne praktycznie doświadczenie. Czy nie tak?
Różnica między Życińskim a Rydzykiem jest taka, że do tego pierwszego jakoś dotarło, że Żydzi nie przerabiają chrześcijańskich dzieci na macę, no i że mówi pełnymi, poprawnymi składniowo zdaniami. Poza tymi dwoma drobiazgami to jest jeden i ten sam ciemnogród.
Zgadzam się z powyższym. Miedzy Życińskim, a Rydzykiem jest taka różnica jak między PO, a PiS.
Co mogą zrobić, mający ciągoty do autorytaryzmu konserwatyści, w świecie, do którego zaczynają wkraczać wartości demokratyczne? Stworzyć fikcyjną opozycję, wyimaginowany wybór.
Na pytanie czy kościół łagiewnicki czy toruński – odpowiadam ŻADEN! I gorąco namiawiam innych, by przestali karmić tego czarnego trolla i dokonali apostazji. Ściąga np. tu: http://www.apostazja.info
[...] była chyba ta słynna terapia u naszego abp Życińskiego, gdzie mocą modlitwy “leczą” według słów biskupa [...]
Lubię Brochę i szanuję, jak również lubię i szanuję tego bloga. Jednak jest jedno ale. Nazywajcie to jak chcecie, możecie nazwać to nawet tak:
*Jestem pieprzonym nietolerancyjnym homofobem, nigdy nie miałem grama tolerancji dla gejów, nie mam jej i mieć jej nie będę*.
Dlatego o gejach dla czystości języka Polskiego się nie wypowiem.
A co do tekstu który Brocha komentuje… zadaję sobie jedno pytanie. Kiedy wrócą czasy kupowania odpustów?